🥳 Pozycja Niedzwiedzia U Dziecka

Stabilna pozycja da możliwość i potencjał do wytworzenia siły, aby osiągnąć aktywny podpór np. podpór na nadkłykciach przyśrodkowych lub wyższego podporu na dłoniach. Podpór na dłoniach to umiejętność wygenerowania takiej siły mięśniowej, aby unieść masę swojego ciała. Stabilne pole podparcia umożliwi fizjologiczne Dzieci są podłe. Wstajesz w nocy po butelkę z wodą, bo córce znowu zachciało się pić, a w rezultacie słyszysz: "Idź sobie, nie lubię cię". Jest ci smutno, jednak nic nie mówisz. Z drugiej strony maluch to też człowiek i może mieć swoje gorsze lub lepsze dni. - Bywały chwile, gdy z bezsilności nad tym rozwydrzonym bachorem siedziałam na środku pokoju i płakałam. Zdarzało się, że miałam ochotę ją uderzyć, żeby się uspokoiła – opowiada nam jedna z matek. Co robić, by nie zwariować w sytuacjach, gdy maluch jest niewdzięczny? Na pytania WP parenting odpowiadają psychologowie. Zobacz film: "Co należy wiedzieć na temat fizjologii dwulatka?" 1. Czy dzieci są niewdzięczne? – Ciężko mi o tym mówić, ale już nie mam siły. Mój pięcioletni syn jest po prostu podły. Wiecznie nic mu nie pasuje, chodzi z naburmuszoną miną i w ogóle mnie nie słucha. Pomaga tylko perspektywa kary od ojca. Męża jednak nie ma zbyt często w domu, bo pracuje. Chyba jestem złą matką. Za buziaki i głaskanie po głowie dostaję tylko aroganckie odzywki i porozrzucane ze złością zabawki – żali się Katarzyna, młoda matka z Lublina. Okazuje się, że nie jest to odosobniony przypadek. Na wielu forach internetowych bezsilne kobiety żalą się, że nie tak wyobrażały sobie macierzyństwo. Czy wszystkiemu winne są jednak maluchy? - Często możemy mieć wrażenie, że dzieci są niewdzięczne. Z jednej strony biorą od nas bardzo wiele i nie widać w tym końca, a z drugiej, nawet gdy poświęcamy się dla nich, nie okazują nam wdzięczności – mówi Joanna Baranowska, psycholog i coach pracujący na co dzień z matkami. Niewdzięczność dziecka to duży problem dotyczący wychowania (123rf) Dzieci biorą od nas wszystko, co im dajemy. - To my musimy zdecydować, gdzie znajduje się nasza granica poczucia komfortu. Jeśli dajemy dziecku za dużo, np. wyręczając je w czynnościach, które ono potrafi zrobić samo, maluch będzie brać wszystko i oczekiwać jeszcze więcej – dodaje. Według trenerki warto pokazać dziecku, że w niego wierzymy. - Na przykład mówiąc: „Wiem, że świetnie sobie radzisz z ubieraniem”. Ważne jest też dbanie o siebie, np. poprzez słowa „Teraz nie mam ochoty przynieść ci kakao” - wymienia Joanna Baranowska. O problem niewdzięczności dzieci zapytaliśmy również Monikę Kotlarek, psychologa i autorkę bloga „ - Dzieci często robią się nerwowe i nieprzyjemne dla innych, ale każdy z nas ma prawo do gorszych dni. Można nie zareagować raz czy drugi, jednak gdy sytuacja się powtarza, warto potraktować dziecko jako partnera do rozmowy. Należy wtedy kucnąć, by być na wysokości malucha, i wytłumaczyć, że gdy jest dla kogoś nieprzyjemny, to sprawia, że mamie czy tacie jest smutno – tłumaczy psycholog. 2. Jesteś głupia! – U nas był taki czas, gdy każda próba dotyku i przytulenia córki kończyła się ogromną histerią. Nie wiemy, dlaczego. Po prostu z dnia na dzień Maja się od nas odsunęła, a na każde zapytanie odpowiadała: „Nie powiem ci, bo jesteś głupia!”. Bywały chwile, gdy z bezsilności nad tym rozwydrzonym bachorem siedziałam na środku pokoju i płakałam. Zdarzało się, że miałam ochotę ją uderzyć, żeby się uspokoiła – mówi Patrycja, mama czterolatki. Zdaniem Moniki Kotlarek, pewnym sposobem na tego rodzaju zachowania u dziecka może być zaproponowanie zajęć ze sztuki czy sportu. Trzeba to jednak robić z odpowiednim wyczuciem i zrozumieniem, dając dziecku pełne prawo do odczuwania wszystkich emocji. - Jest to ważne o tyle, że maluch karany za coś, na co nie ma większego wpływu (emocje się po prostu pojawiają) może zacząć je tłumić na siłę, co w przyszłości może powodować problemy z ich wyrażaniem i odreagowywaniem w zdrowy sposób – dodaje psycholog. Określanie dziećmi epitetem „niewdzięczne” jest jednak mocno przesadzone. Maluchy nie radzą sobie po prostu ze swoimi emocjami. I nie jest to niczyja wina. - Wszyscy chyba słyszeliśmy, że dzieci zachowują się źle, bo chcą zwrócić na siebie uwagę i jest to część prawdy. Gdy dziecko doświadcza stresu, z którym nie potrafi sobie poradzić, może także próbować rządzić, działać tak, by inni czuli się źle lub nie wierzyli w siebie – wymienia Joanna Baranowska, certyfikowany edukator Pozytywnej Dyscypliny. Czy jeśli dziecko mówi: "Idź sobie, nie lubię cię" to chce nam powiedzieć: "Jest mi trudno i nie radzę sobie z tą sytuacją, pomóż mi ją rozwiązać”? - Tak. Ja zwykle wtedy odpowiadam moim dzieciom: "Widzę, że ci źle. Przykro mi, że tak się czujesz, ale nie włączę ci bajek. Pomyśl, co możesz zrobić, żeby było ci miło? Mi zwykle pomagają przytulasy... (śmiech) – mówi Joanna Baranowska. 3. Okazujmy sobie wdzięczność Według psychologów, określanie dzieci mianem niewdzięcznych to sposób rodziców na próbę interpretacji ich złych zachowań. Są jednak pewne metody, by zmienić stosunek maluchów. Zwracajmy uwagę, w jaki sposób my okazujemy wdzięczność innym osobom. Dzieci uczą się przez naśladowanie i powtarzają to, co widzą. - Znam domy, w których dziecko przynosząc piątkę z plastyki słyszy: "A czemu nie z matematyki?". A potem, dostając na śniadanie jajko sadzone, może pytać "A czemu nie jajecznica?” - dodaje coach. Uczmy nie tylko dzieci, ale i siebie, konstruktywnie radzić sobie z trudnymi emocjami. Mówmy wprost: "Jest mi smutno, potrzebuję chwili samotności, chcę posłuchać swojej ulubionej piosenki". Na każdym kroku budujmy z dziećmi relację. Spędzajmy z nimi specjalny czas, przytulajmy. W ten sposób poprawiamy atmosferę panującą w domu, a to sprawi, że wszyscy zaczną zachowywać się lepiej. 4. Reagować? Czy brak reakcji na niemiłe zachowanie dzieci to dobre rozwiązanie? - Nie, ale mówienie: "Tak się nie zachowujemy!" też nie zadziała. Często dziecko nie wie, jak ma się zachować, żeby konstruktywnie wyrazić swoje trudne emocje. Może co najwyżej zbudować poczucie frustracji i niezrozumienia z obu stron. Jeśli chcemy nauczyć dziecko samokontroli, po prostu spróbujmy zaakceptować fakt, że każdy czasem doświadcza trudnych emocji. Naszym zadaniem jest pomóc maluchowi sobie z nimi poradzić – podsumowuje Joanna Baranowska. polecamy
"Pozycja dziecka" Călina Petera Netzera nie sięga poziomu najlepszych rumuńskich filmów, niemniej jednak jest to kolejny sukces tamtejszej kinematografii, mocny, świetnie zagrany, pełnokrwisty dramat, w którym nie ma jednoznacznych odpowiedzi, a moralna ocena poczynań głównych bohaterów zależy od każdego widza z osobna.
Co robić, gdy spotkamy w niedźwiedzia na szlaku? O tych rzeczach musisz pamiętać! Wycieczka w góry to nie tylko odpoczynek i piękne widoki. Musimy również liczyć się z niebezpieczeństwem. Jednym z nich jest spotkanie na szlaku niedźwiedzia. Co robić w takiej sytuacji? Jak się zachować? Dowiecie się więcej na Spotkanie z niedźwiedziem w Tatrach Co robić, gdy spotkamy niedźwiedzia na szlaku? Do takiej sytuacji doszło ostatnio w Dolinie Kościeliskiej. Turyści spacerujący w tamtych okolicach natknęli się na leśnego zwierzaka. Spanikowani turyści skontaktowali się z pracownikami Tatrzańskiego Parku Narodowego. Ci samochodem zwieźli ich do wylotu doliny. Co zrobić, gdy spotkamy niedźwiedzia w górach? Opisany powyżej przypadek nie należy do rzadkich. Wybierając się w góry, musimy liczyć się z tym, że na szlaku spotkamy niedźwiedzia. Choć te z reguły boją się ludzi, to niektóre spotkania kończą się tragicznie, głównie dla człowieka. Czego więc nie powinniśmy robić, gdy już staniemy oko w oku z tym zwierzęciem? Niedźwiedź to nie miś Pamiętajmy, że niedźwiedzie żyjące w lasach nie są przyjaznymi misiami do głaskania. To największe drapieżniki lądowe. Maksymalny ciężar karpackich osobników przekracza 350 kg. Mają znakomity węch i słuch. Pomimo swojej budowy ciała potrafią się szybko przemieszczać, pływać, wspinać na drzewa i skały. W galopie osiągają nawet 50 km/h. W Tatrach pokonują trasy dostępne tylko dla taterników. W naszej części Karpat wydzielono pięć ostoi niedźwiedzia: Beskid Żywiecki, Tatry, Beskid Sądecki z Gorcami, Beskid Niski i Bieszczady. Co robić, gdy spotkamy niedźwiedzia? Podczas spotkania z niedźwiedziem trzeba pamiętać o kilku zasadach: nie należy panikować nie wolno zbliżać się do zwierzęcia - zachowujmy od niego odległość, by nie poczuł się zagrożony, że wchodzimy na jego teren jeśli to możliwe należy spokojnie się oddalić, nigdy nie uciekajmy w pośpiechu nie róbmy mu zdjęć, ani nie kręćmy filmików jeśli niedźwiedź mimo wszystko idzie w naszą stronę, połóżmy się na ziemi w pozycji embrionalnej - zwierzę zazwyczaj uzna, że zagrożenie minęło i nas ominie (pamiętajmy, by nie wstawać od razu, tylko dopiero jak niedźwiedź się oddali) Kiedy możemy spodziewać się ataku niedźwiedzia? Niedźwiedź może nas zaatakować w kilku sytuacjach: niespodziewane zaskoczenie zwierzęcia z bliskiej odległości, np. podczas żerowania w malinach lub w czasie spoczynku pojawienie się w czasie żerowania, zwłaszcza przy zabitej ofierze, co jest odbierane, jako próba zabrania jej znalezienie się między matką a młodymi, co może zdarzyć się mimowolnie, zważywszy, że pod koniec lata oddalają się one od matki na odległość nawet ponad 100 metrów! Pamiętajmy, by unikać przebywania w górach po zmroku i samotnie. Gdy jesteśmy w grupie, rozmawiajmy głośno, by niedźwiedź słyszał nas już z daleka. ESKA SUMMER CITY - zapowiedź Posłuchaj o piaskowaniu, sposobie na osad i przebarwienia na zębach. To materiał z cyklu DOBRZE POSŁUCHAĆ. Podcasty z poradami. To view this video please enable JavaScript, and consider upgrading to a web browser that supports HTML5 video
A kiedy chaos ulicy, hałas z placu budowy czy głośna muzyka w centrum handlowym spowodują u dziecka niepokój, cichym, monotonnym szumieniem uspokoją go i pomogą odzyskać równowagę. Szumiący lisek i inne leśne zwierzątka Zanim Wasz maluch sam zadecyduje o tym, jakie zabawki zabrać ze sobą na spacer, zaproponujcie mu zawieszki do
Oto serce podchodzi nam do gardła: na leśnej ścieżce nagle staje przed nami dzik, wilk, żubr, głodny niedźwiedź. Jak powinniśmy zareagować, a jak na pewno nie, tłumaczy miłośnik zwierząt, autor bestsellerowych książek o tematyce przyrodniczej, Adam Wajrak. Strona główna Kąpiele leśne Adam Wajrak: co robić, gdy spotkamy w lesie dzika, wilka lub głodnego niedźwiedzia? Anna Augustyn-Protas: Moja przyjaciółka podczas porannego biegu po lesie – dodajmy: nieopodal jej domu – natknęła się na dorodnego dzika. Zamarła z przerażenia, a jedyne, co jej kołatało w głowie, to wierszyk z dzieciństwa: „kto spotyka w lesie dzika, ten na drzewo zaraz zmyka”. To dobra rada? Adam Wajrak: Dzik to dopiero musiał być przerażony (śmiech). Nie, nie, żadnego wdrapywania się na drzewo. Po pierwsze: to nie jest taka prosta sprawa, po drugie – można sobie zrobić krzywdę. Ale przede wszystkim nie warto, dzik – czy inna dzika zwierzyna – zaraz czmychnie wystraszony. Dla nich takie spotkanie jest jeszcze bardziej przerażające niż dla człowieka, zresztą zasadnie, bo to my dla zwierząt jesteśmy zagrożeniem, najczęściej śmiertelnym. Choć oczywiście może się zdarzyć, ale rzadko, raz na sto przypadków, na tysiąc?, że dzik będzie przykry dla człowieka. Słyszałem, że gdzieś gonił faceta z siatką z zakupami. Dopraszał się o jedzenie. Widać bywał dokarmiany. Adam Wajrak o polowaniu na dziki i ustawie o zwalczaniu ASF – A co jeśli natkniemy się na osobnika większego kalibru, łosia, jelenia, żubra, głodnego niedźwiedzia…? – Generalna zasada jest taka: jeśli widzimy dzikie zwierzę, to zachwycamy się nim, bo zaraz zwieje. Ale trzymamy odległość, żeby ta chwila była komfortowa i dla nas, i dla zwierzęcia. To można wyczuć. Jak widzimy żubra leżącego, albo jedzącego, to moment, kiedy przestaje jeść i się na nas patrzy lub wstaje, jest sygnałem, że podeszliśmy za blisko. – A jeśli zwierzę ma wściekliznę? Wtedy wbrew instynktowi może nie wstać i nie zejść nam z drogi. Jest ryzyko, że rzuci się na nas, choćby było maleńką kuną czy lisem? – Tak samo: nie zbliżamy się, powoli się odsuwamy. Ale przypadki wścieklizny są dziś bardzo, bardzo rzadkie. Zwierzęta dostają przecież szczepionki, są zrzucane z samolotów. Obowiązkowo, w całej Unii. – To kiedy dzikie zwierzęta stają się niebezpieczne? – Na przykład, gdy przez las idziemy z psem, który przez dzikie zwierzęta odbierany jest jako drapieżnik. Wtedy owszem, mogą się rzucić, ale na naszego czworonoga. Dlatego tak ważne jest, żeby idąc do lasu zawsze zakładać psu smycz, a nawet szelki, żeby się nie wyrwał. Nie tylko dlatego, że tak stanowi prawo, bo jest nakaz chodzenia na smyczy, ale żeby chronić pupila. I siebie, bo przerażony psiak przecież od razu przybiegnie do nas, z goniącym go dzikiem czy niedźwiedziem. O ile dzik psa pogoni, to już np. wilk może go zjeść, nie są to odosobnione przypadki, wilki bardzo lubią polować na psy. W lasach, gdzie są wilki nie ma zdziczałych psów przecież. Dowiedz się więcej: – Samica z potomstwem. Bać się? – Wtedy faktycznie lepiej uważać. Takie spotkanie jest możliwe właśnie teraz, w kwietniu i maju, to czas, kiedy zwierzęta mają młode. Nie słyszałem jednak o przypadkach, żeby na człowieka rzuciła się locha z małymi dzikami. Jeśli już to klempa, czyli samica łosia, może pogonić. Albo duży jeleń, łania, ale to wciąż bardzo mało prawdopodobne. Warto jednak uważać i wycofać się ostrożnie. Na pewno nie zbliżajmy się do małych, które oczywiście są rozkoszne, rude, takie ciekawskie, aż proszą się o zdjęcie. Ale to akurat może skończyć się źle. Klempa może zaatakować przednimi racicami. W Stanach niedawno był przypadek turystki zabitej przez bardzo dużego, ale bardzo dużego jelenia wapiti. Potrafią zdecydowanie bronić młodych. – Co jeśli zwierzątko jest samo: idziemy, a tu na ścieżce rozkoszny jelonek, niedźwiadek, który wygląda na zagubionego? – Do młodych zwierząt absolutnie nie należy się zbliżać. Jeśli dotkniemy je, to zostawimy swój zapach, a wtedy jego rodzice długo nie przyjdą, czasem bardzo długo. A to odbije się na jego kondycji, bo przez ten czas nie będzie zaopiekowany przez najbliższych, nie zostanie przez nich nakarmiony. Adam Wajrak: co zrobić, gdy znajdziesz ranne zwierzę? – Radzisz ostrożne, spokojne odchodzenie, ale czasem przecież emocje biorą górę. Ty nigdy nie uciekałeś przez zwierzakiem w lesie? – Nie, nigdy nie biegłem, ale zdarzało się, że wycofywałem się szybko. Na przykład przed żubrem. Wtedy jednak wystarczy oddalić się i stanąć za drzewem, już dla żubra jest się nieosiągalnym. Nie przed każdym zwierzęciem powinno się biec. Mówi się, że np. u niedźwiedzi włącza się wtedy odruch gonienia. Najlepiej odejść spokojnie, i co ważne: nie nawiązując kontaktu wzrokowego. Dla niedźwiedzi, podobnie zresztą jak dla psów, wpatrywanie się jest jak prowokacja. Najlepiej odejść spokojnie, dając sygnał, że nie stanowimy zagrożenia, ale jednocześnie nie jesteśmy spłoszoną ofiarą. Są też takie zalecenia, że jeśli niedźwiedź już jest przy nas, to powinniśmy położyć się na ziemi, w pozycji embrionalnej, z rękami na głowie, chroniąc kark i brzuch. Wtedy jest spora szansa, że obwącha nas i straci zainteresowanie. Ale prawdę mówiąc nie słyszałem, żeby kiedykolwiek takie zachowanie było konieczne. Nie znam nikogo, kto by musiał tak robić, a znam ludzi zajmujących się tymi zwierzętami. – To czysto teoretycznie: miś jednak przechodzi do ataku. Podobno, wtedy trzeba uderzać w oczy, uszy, nos, przy odrobinie szczęścia odstąpi od walki. Tak samo jak w sytuacji, gdy zaatakuje nas zdziczały, agresywny pies. Tu podobno sprawdza się metoda wkładania mu pięści w gardło, zgadza się? – Tak, pięści albo kija, żeby zablokować szczęki. – Adam, o zwierzętach wiesz wszystko. Jakie według Ciebie jest najbardziej niebezpieczne stworzenie w lesie? – Według statystyk człowiek najczęściej pada ofiarą komarów roznoszących malarię, często jest też ofiarą agresji psów. Na 20 tysięcy przypadków śmiertelnych pogryzień na świecie przypada raptem kilka osób poszkodowanych przez wilki… Tak naprawdę najbardziej groźne w lesie są całkiem inne stworzenia, niż te, których się boimy. To kleszcze, które przynosimy ze spaceru i pozwalamy zarazić się ciężkimi chorobami, takimi jak borelioza czy odkleszczowe zapalenie opon mózgowych. Po każdym spacerze trzeba dokładnie się obejrzeć i sprawdzić ubranie. Nic innego nie pomaga, tylko kontrola. Niebezpieczna jest osa, którą na pikniku połykamy pijąc colę z puszki… No i sporym zagrożeniem w lesie jest facet ze sztucerem, któremu wszystko myli się z dzikiem. Badanie na boreliozę – które warto wykonać? Ujmując sprawę obrazowo, język dziecka jest za mocno „przyczepiony” do dna jamy ustnej, przez co pionizacja jest bardzo utrudniona. W tym przypadku rozwiązaniem jest drobny zabieg chirurgiczny, który polega na podcięciu wędzidełka. Jako, że nie możemy sami zdiagnozować problemu, absolutną koniecznością jest wizyta u laryngologa. Kobiece mleko gwarantuje prawidłowy rozwój dziecka Karmienie piersią to złoty interes dla każdego, począwszy od dziecka i matki, poprzez całą rodzinę, a kończąc na systemie opieki zdrowotnej. Nie rozumiem, dlaczego ma tak wielką konkurencję w postaci sztucznych mieszanek. To tak jakby odciąć człowiekowi rękę, w to miejsce zamontować nowoczesną protezę i wmawiać, że jest to lepsze rozwiązanie - mówi lek. Katarzyna Raczek-Pakuła. Na początek warto zaznaczyć, że prawidłowa pozycja noworodka w foteliku samochodowym nie jest dla niego wcale zdrowa. Jest to powód, dla którego małe dzieci nie powinny przebywać w foteliku dłużej niż ok. dwóch godzin dziennie. Chodzi tutaj nie tyle o zagrożenie życia, ile raczej dyskomfort związany z fizjologiczną postawą dla
Wielkie poszukiwania Jeśli Wasze dzieci lubią książki z ruchomymi elementami, te dwie pozycje na pewno przypadną im do gustu. Ja jestem nimi zachwycona. Książki mają mały format, są z twardej tektury i są bardzo porządnie wykonane. Mają także piękne ilustracje i kolorystykę. Do tego tego są zabawne, ciekawe i wciągające. Na każdej rozkładówce czeka na nas element, który możemy przesunąć i podnieść. A o czym są książki? O zwierzętach, które gdzieś się ukryły, a dzieci szukają je, ruszając pewnymi elementami. Czy niedźwiedź jest w pociągu, na łodzi, a może w autobusie? A lew? Gdzie się ukrył? W restauracji, księgarni czy u fryzjera? A może jeszcze w innym miejscu? Koniecznie sprawdźcie! 🙂 To świetne i zaskakujące pozycje. Rozwijają spostrzegawczość i wpływają na rozwój małej motoryki. Bardzo Wam je polecam 🙂 WYDAJE MI SIĘ, ŻE WIDZIAŁEM… NIEDŹWIEDZIA! WYDAJE MI SIĘ, ŻE WIDZIAŁEM… LWA! Kategoria wiekowa: 1+ Autorka: Lydia Nichols Tłumaczenie: Zofia Raczek Liczba stron: 10 Rok wydania: 2019 Wydawnictwo Mamania

Układanie dziecka do snu. Dziecko najlepiej ułożyć do snu w jednej z dwóch pozycji: na plecach oraz na boku. Pozycja na brzuszku - to dla niemowlaka wspaniały sposób na ćwiczenie mięśni karku, szyi czy ramion. W tej pozycji maluch może podziwiać otaczający go świat, jednak dziecko nie powinno leżeć na brzuszku dłużej niż 15

U kobiet miednica pełni ważną rolę w trakcie ciąży i porodu. Miednica to ważny element kośćca człowieka, który utrzymuje ciężar górnej części ciała, przenosząc go na kończyny dolne. W przypadku kobiet, miednica pełni również istotną funkcję w trakcie porodu. Sprawdź, jak zbudowana jest miednica i jaką pełni rolę. Miednica zwana jest inaczej kością miedniczną, jednak tak naprawdę tworzy ją zespół kostno-stawowy. Miednica stanowi połączenie kręgosłupa z kończynami dolnymi i jest „pośrednikiem” w przenoszeniu ciężaru tułowia na nogi. Miednica - to warto o niej wiedzieć: Budowa miednicy człowieka Funkcje miednicy Miednica w trakcie ciąży i porodu Budowa miednicy człowieka Anatomia dzieli miednicę ludzką na większą i mniejszą. Miednica większa jest częścią jamy brzusznej. Tworzy ją lędźwiowy odcinek kręgosłupa (z tyłu) oraz talerze kości biodrowych (po bokach). Miednica mniejsza z tyłu zamknięta jest kością krzyżową i guziczną, a z przodu spojeniem łonowym, czyli miejscem, gdzie tkanka chrząstna łączy kości łonowe. Miejsce, gdzie miednica większa przechodzi w mniejszą, określa tzw. kresa graniczna, przebiegająca od wzgórka kości krzyżowej do brzegu górnego spojenia łonowego. W anatomicznych opisach miednicy pojawiają się jeszcze takie pojęcia, jak otwór górny miednicy, czyli przestrzeń prowadząca z miednicy większej do mniejszej, ograniczona kresami granicznymi oraz otwór dolny miednicy – wyjście zlokalizowane między dolnymi gałęziami kości łonowych, kośćmi kulszowymi oraz wierzchołkiem kości guzicznej. Warto wspomnieć, że budowa miednicy zależy od płci. Męska jest wyższa i węższa, żeńskie – szeroka, ale krótsza. Różnice te wynikają z funkcji jaką pełni kość miedniczna. Jak radzić sobie z bólem miednicy w ciąży?Rozluźnienie połączeń między kośćmi miednicy, tkanek chrzęstnych i więzadeł, niezbędne do urodzenia dziecka, wywołuje dyskomfort przyszłej mamy. Ból towarzyszący temu procesowi lokalizowany jest w okolicach krocza, ale i dolnego odcinka kręgosłupa. Aby go zmniejszyć, warto ograniczyć wysiłek, dźwiganie i dużo wypoczywać, rozluźniając dolne partie ciała np. w pozycji siadu po turecku. Dolegliwości złagodzi też trening mięśni dna miednicy. Funkcje miednicy Miednica, jak już wspomnieliśmy to kości, które przenoszą ciężar tułowia na nogi. Zadanie to tłumaczy fakt, dlaczego jest tak masywnym i mocnym elementem ludzkiego kośćca. Ponadto zadaniem miednicy i przyczepionych do niej mięśni jest utrzymanie górnej części ciała w prawidłowej pozycji – dotyczy to zwłaszcza pionowego ustawienia kręgosłupa w trakcie stania, ale przede wszystkim w trakcie chodzenia. Dźwiganie ciężaru ciała i stabilizacja tułowia to podstawowe funkcje macicy, ale nie jedyne. Czytaj więcej: Ból krocza w ciąży przed porodem Skracanie szyjki macicy w ciąży 11 sposobów na ból pleców w ciąży Miednica w trakcie ciąży i porodu U kobiet miednica pełni ważną rolę w trakcie ciąży i porodu. Kości miednicy stanowią twardą i solidną ochronę dla macicy, a tym samym dla znajdującego się w niej płodu, tworząc kostną obręcz wokół niej i kanału rodnego. Im bardziej zaawansowana ciąża, tym bardziej kości miednicy rozchodzą się (dzieje się tak dzięki hormonom rozluźniającym więzadła i stawy), pozwalając dziecku na swobodny wzrost. Istotne znaczenie mają również mięśnie miednicy, zwłaszcza dna miednicy, które w trakcie 40 tygodni ciąży utrzymują rosnącą macicę, a w czasie porodu rozluźniają się umożliwiając miednicy otworzenie się i rozszerzenie. Ułatwiają też przebieg akcji, przesuwania się dziecka przez kanał rodny. Jest ich ok. 36 par i są one połączone z macicą. Od ich elastyczności i siły zależy, czy poród będzie przebiegał sprawnie i szybko, czy nie. Zobacz wideo: Jak przebiega drugi poród?
Pozycja na leniwca to sposób układania niemowlęcia na plecach, z głową i tułowiem uniesionymi pod kątem około 30 stopni. Ta pozycja przypomina nieco siedzenie na leżąco i jest łatwa do osiągnięcia za pomocą poduszki, która podtrzymuje górną część ciała dziecka. Pozycja na leniwca jest szczególnie polecana dla niemowląt Temat: „Sen niedźwiadka”Cele:1. Cele ogólne:• rozwijanie oraz kształtowanie twórczej aktywności dzieci• kształtowanie zdolności wizualizacji• rozwijanie umiejętności wypowiadania się na określony temat2. Cele operacyjne:Uczeńo interesuje się przyrodą, chętnie dzieli się z innymi swoimi wiadomościami i obserwacjami,o wypowiada się zdaniami na temat symptomów i uroków jesienio rozpoznaje i nazywa charakterystyczne jesienne zwierzęta oraz zjawiskao poznaje specyfikę życia niedźwiedziao aktywnie uczestniczy w zabawach kinezjologicznycho zgodnie współpracuje w grupie,o rozwija i kształtuje zdolności manualneo odpręża się, relaksuje i wyciszao koncentrujeo pobudza wyobraźnięo usprawnia ogólną koordynację wzroku, słuchu, ruchuo integruje umysł i ciałoo uczy się wchodzić w role oraz kształtuje zdolności wizualizacjiMetody pracy:pogadanka, metoda wpływy sytuacyjnego, zadaniowa, pokazowa, wizualizacja, ruchowa, twórcza, odtwórcza. Formy pracy:- zbiorowa- indywidualnaMateriały:Płyta CD z muzyką relaksacyjną i odgłosami zwierząt, magnetofon/komputer, arkusze papieru, kubeczki z wodą, farby, miski, papierowe ręczniki, pojemniczki na farbę, zajęć:1. Powitanie dzieci i przedstawienie tematu zajęć2. Uroki jesieni –• Uczniowie na prośbę wychowawcy sami wskazują symptomy i uroki jesieni: pogoda, rośliny, ptaki, zwierzęta.• Przygotowania do zimy – uroki jesieni: Rozpoznawanie obrazkówNauczyciel przedstawia dzieciom informacje obrazujące uroki jesieni oraz materiały ukazujące najcharakterystyczniejsze zwierzęta obserwowane jesienią• Życie przedstawia dzieciom informacje ukazujące charakterystykę i specyfikę życia niedźwiedzia. Pokazuje kolorowe ilustracje, zachęca do wypowiadania się na temat prezentowanych informacji. Prezentuje też dźwięki wydawane przez Zabawy ruchowe z elementami kinezjologii (do muzyki relaksacyjnej – np. dołączonej do pierwszego slajdu z prezentacji Sen niedźwiadka)• jesienny spacer• zabawa z liśćmi• niedźwiadek: porykuje, rozciąga się, ociera o drzewa, wspina• ćwiczenia oddechowe – przygotowanie do medytacji• od stóp do głów• inne oddychanie4. Fantazja sterowana – „Sen niedźwiadka” – bajka relaksacyjna (prezentacja z muzyką z Misie piją wodę – po zajęciach z kinezjologii dzieci piją wodę z kubeczków i zajmują miejsca przy Wykonanie twórczej pracy plastycznej do fantazji sterowanej „Sen niedźwiadka”.7. Rozmowa w kręgu o Podsumowanie :Rundka kończąca: „Najbardziej podobało mi się...” , słodki 1 - Przykładowy tekst do zabaw Przykładowy tekst do zabaw ruchowych z elementami kinezjologiiJesienny spacer:Wyobraź sobie, że jest przepiękny jesienny dzień. • Maszerujemy swobodnie oddychając• Wyciągamy ręce, • przeciągamy się• nabieramy powietrze• wydychając robimy skłony – opuszczając otwarte wyciągnięte dłonieZabawa z liśćmi• Szuranie• RzucanieZnów spacer, z oddychaniemSkłon – i tak zostajemy w pełnym skłonie opierając ręce na podłodze/ziemi, dotykając mchu - stając się magicznie niedźwiadkami na 4 Powolne chodzenie• Porykiwanie,• Przeciąganie• Opieranie się o ścianę• Wchodzenie po miód na drzewoĆwiczenia oddechowe – przygotowanie do medytacji. a. Wyobraźcie sobie, że odpoczywacie w lesie, tak jak troszkę zmęczone misie. Czujecie zapach miodu. Wciągamy ten zapach przez nos, bez otwierania ust. Zatrzymujemy ten zapach w brzuszkach. I wypuszczamy powietrze przez Teraz leżymy ( wyobrażając sobie leżenie na mchu), słuchamy muzyki relaksacyjnej – „Zachód słońca” Od stóp do główA teraz proszę połóż się jeszcze raz i znów stań się dzieckiem....Połóż się na plecach, rozluźnij całe ciało, spokojnie oddychaj. Wsłuchaj się w swój na głowie lewą rękę ...Weź wdech i wydychając powietrze przesuń głowę w lewą stronę . Poleż tak chwilę, teraz wróć do wcześniejszej pozycji i tym razem weź wdech i połóż prawą rękę na głowie i wydychając powietrze przesuń głowę w prawą każdym ruchu obserwuj jak daleko sięgasz.... Teraz ćwicząc dociskaj piętami oddychanieTeraz zamknij oczy. Odpręż się, oddychaj spokojnie...Pomyśl, że z każdym wdechem odżywiasz, wzmacniasz swoje ciało i mózg,a z każdym wydechem pozbywasz się tego co jest Ci już głośno wsłuchaj się w swój oddech...Wyobraź sobie, że teraz oddychają Twoje dłonie, stopy, nogi, ręce, całe ramiona, serce...Poczuj jak krew dostarcza tlen do każdego zakątka ciała..Leżąc przenieś się w wyobraźni w świat, który zaraz Ci przedstawię....(przejście do bajki relaksacyjnej >> Sen niedźwiadka.) Opracowała Magdalena Słowiknauczyciel SP 25 z Oddziałami Integracyjnymiim. H. Ch. Andersena w Olsztynie Zwężenie odźwiernika – objawy u niemowląt. Symptomy zwężenia odźwiernika u niemowląt pojawiają się zwykle 3 do 6 tygodni po urodzeniu, bardzo rzadko po ukończeniu 3 miesięcy. Należy pamiętać, że niemowlęta często wymiotują czy ulewają, a zwężenie odźwiernika występuje jedynie u 2 do 4 dzieci na 1000 przypadków. Dzień dobry, mam pytanie dotyczące rozwoju dziecka. Dostała mi się w ręce pewna książka, w której autor napisał, że małe dziecko nie jest w stanie samo nauczyć się chodzenia w pozycji wyprostowanej, tylko przy pomocy rodzica, który prowadzi je za rączki. Jako argument autor podał przykład tzw. "dzikich dzieci" ( W internecie nie mogę znaleźć za dużo informacji na ten temat. Przeczytałem jedna na kilku stronach, że dziecko w pewnym momencie samo łapie się np. szczebli łóżeczka, podciąga się i staje, w innym przypadku chodzi przy ścianie dookoła pokoju, ale bez pomocy innej osoby. Moje pytanie, czy to co napisał autor przytoczonej książki, jest prawdą? Z góry dziękuje za odpowiedź. Pozdrawiam Filip KOBIETA, 29 LAT ponad rok temu Fakty o zdrowiu - Oburęczne dzieci bardziej nadpobudliwe? 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Czy to prawda, że dziecko nie jest w stanie nauczyć się chodzić bez rodzica? – odpowiada Lek. Aleksandra Witkowska Czy dziecko uczy się chodzić poprzez naśladowanie osób dorosłych? – odpowiada Lek. Aleksandra Witkowska W jaki sposób dziecko jest w stanie opanować chodzenie w pozycji wyprostowanej? – odpowiada Lek. Aleksandra Witkowska Co myśleć o takiej teorii? – odpowiada Lek. Aleksandra Witkowska Kiedy dziecko powinno zacząć samo chodzić? – odpowiada Mgr Anna Ingarden Problem z samodzielnym chodzeniem u rocznego dziecka – odpowiada Milena Lubowicz Czy 1,5 roczne dziecko powinno samo chodzić? – odpowiada Lek. Klaudia Kuśmierczuk Jak nauczyć 9-miesięczne dziecko spania w oddzielnym łóżku? – odpowiada Mgr Magdalena Golicz Jak nauczyć dziecko spać samo? – odpowiada Lek. Aleksandra Witkowska Jak nauczyć 18-miesięczne dziecko samodzielnego zasypiania? – odpowiada Lek. Izabela Ławnicka artykuły
Ten indywidualny element trudno jest przewidzieć i stąd nie można jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, która pozycja porodowa jest najkorzystniejsza dla zdrowia matki i dziecka. Niemniej jednak, z badań statystycznych wynika, że stosunkowo najlepsze rezultaty daje pozycja na boku, z nogą uniesioną do góry, oraz pozycja klęcząca, z
Jestem w 29 tygodniu ciąży. Podczas ostatniego badania (w 27 tygodniu) lekarz powiedział, że dziecko ułożyło się główką w dół. Czy w takiej pozycji już pozostanie? Czy istnieje ryzyko, że dziecko odwróci się do pozycji pośladkowej? Wszystko jest bardzo prawidłowo. Najczęściej właśnie w tym okresie ciąży dziecko zwraca się główką w dół i w takim położeniu pozostaje do końca ciąży i porodu. Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza. Inne porady tego eksperta
Kiedy przysługa zamienia się w niedźwiedzią przysługę i będący tego efektem problem. Przy różnych okazjach i ku Twojemu późniejszemu zdziwieniu, może się okazać się, że typowa niedźwiedzia przysługa wywodzi się z zupełnie niezamierzonego uczynku. Staje się wtedy ona także problemem dla osoby, która „chciała Ci pomóc”.
W lutym według mamy aż dwa dni niedźwiedzia: 2 lutego – Dzień Niedźwiedzia i 27 lutego – Dzień Niedźwiedzia Polarnego. Z tej okazji (właściwie z tych okazji :) luty upłynął nam pod hasłem niedźwiedzi wszelakich. Niezależnie od tych nietypowych świąt, jeśli Wasz Maluch interesuje się niedźwiedziami, może zainteresuje go któraś z naszych propozycji zabaw w tym temacie. 1/ Zabawa w “Stary niedźwiedź mocno śpi” (zabawa ruchowa) Komentarz chyba nie jest potrzebny :) 2/ Budowanie gawry (zabawa ruchowa) Dzieci uwielbiają zabawy w budowanie “bazy”. Jeśli więc u Waszych dzieci na tapecie akurat są niedźwiedzie łatwo “bazę” zamienić w gawrę niedźwiedzia. Przy okazji można porozmawiać o śnie zimowym niedźwiedzi brunatnych i zastanowić się dlaczego niedźwiedzie polarne czy pandy nie korzystają z tej fory odpoczynku. 3/ Rysowanie niedźwiedzia (zabawa plastyczna) Rysowanie nie jest moją mocną stroną, ale tu na szczęście z pomocą przyszła mi Mamarak ze swoim świetnym cyklem wpisów “Rysowanie krok po kroku” i wskazówkami jak narysować niedźwiedzia. 4/ Dopasuj niedźwiedzia do jego środowiska plus rozmowa o kamuflażu Zabawa dla młodszych dzieci. Wystarczy z białego i brązowego kartonu, filcu lub pianki wyciąć odpowiednio niedźwiedzia polarnego i brunatnego, a następnie razem z Maluchem dopasować niedźwiedzia do jego naturalnego środowiska (białej i brązowej kartki z bloku). W związku z tym, że w naszym domowym przedszkolu mamy dwie jednoosobowe grupy dwu i czterolatków, zabawy muszą być tak przemyślane, żeby zainteresowały każdego uczestnika. Młodszy Krzyś więc dopasował niedźwiedzie do kartek, a ze starszą Alą rozmawiałam przy okazji o kamuflażu. Do pobrania: szablon niedźwiedzia polarnego i brunatnego Tu pojawił się temat kameleona, który przecież jest jednym z mistrzów kamuflażu wśród zwierząt. A że już jakiś czas temu oglądałam filmik o tym, jak w łatwy i ciekawy dla dzieci sposób wykonać kameleona z papierowych talerzyków, poszliśmy tym tropem i tak powstały dwa cudowne (jako mama nie jestem obiektywna :) kolorowe kameleony. Pozwolę sobie tutaj na “krótką” dygresję w stronę edukacji domowej, której my jeszcze nie jesteśmy oficjalnymi uczniami, ale mocno to rozważamy, dlatego też dygresja traktuje o przewadze ED nad tradycyjną szkołą. W tej drugiej raczej nie ma możliwości, aby tak łatwo zboczyć z określonego planu pracy, a ostatecznie wydaje mi się, że dzieci nauczą się więcej, jeśli to nauczyciel podąży za nimi, a nie odwrotnie. Dodatkowo jeśli jako mama i edukator wiem, że ostatnio poruszony został temat kamuflażu to mogę ten temat bardzo łatwo rozszerzyć czy utrwalić przy okazji zwykłych codziennych rozmów, np. jeśli upadnie nam zielony pisak na zielony koc, to możemy zażartować, że próbuje się przed nami ukryć, ale skoro udało nam się go znaleźć, to chyba nie jest tak dobrym mistrzem kamuflażu jak ostatnio wykonany przez nas kameleon. To oczywiście banalny przykład, ale w praktyce nawiązywanie do wspólnych tematów jest dość intuicyjne i spontaniczne. 5/ Gra planszowa dla dzieci “Wyścig niedźwiedzi” Przygotowałam dla dzieci prostą grę planszową. Polega ona na tym, że każdy z naszej trójki za zasadzie losowania zostaje jednym z trzech niedźwiedzi: brunatnym, polarnym lub pandą i ma za zadanie jak najszybciej dostać się do swojego przysmaku. Trudność polega na tym, że o krok na przód możemy się ruszyć tylko, jeśli na kostce wypadnie niedźwiedź, którym jesteśmy. Aby uatrakcyjnić grę, zamiast pionków na kolejnych polach planszy stawiamy odciski łapy niedźwiedzia. Rzucamy więc kolejno kostką. Jeśli wypadnie niedźwiedź, którym jesteśmy stawiamy odcisk, jeśli nie, kolejna osoba rzuca kostką. Do pobrania: Plansza do gry | Kostka 6/ Maska panda (zabawa plastyczna) Po zabawie w tworzenie kameleona zostały nam papierowe talerzyki, które łatwo można przeobrazić w maski przedstawiające pandę. 7/ Zabawa LiczyMisie (zabawa matematyczna) Wykorzystując guziczki w kształcie misiów i plastikowe pudełeczka ze środka opakowania po ptasim mleczku na szybko powstała zabawa matematyczna dla Ali, której celem było rozłożenie misiów w taki sposób, aby zaczynając od jednego w każdej kolejnej przegródce był o jeden miś więcej. 8/ Nakarm Misia (nauka czytania metodą sylabową) Tej zabawy nie udało nam się zrealizować, zanim temat niedźwiedzi ucichł, więc może wykorzystamy ją kiedyś w przyszłości. Plan był taki, że w odwiedziny do nas przyjechał miś (maskotka), ale po podróży jest bardzo głodny i ma ochotę na rybkę, ale nie byle jaką, bo taką, co się nazywa i tu podajemy sylabę, a dziecko podaje misiowi odpowiednią rybkę. Dla młodszych dzieci zamiast rybek z sylabami mogą być rybki z obrazkami. Ostatecznie rybki z założonymi spinaczami wylądowały w zestawie do łowienia :) Do pobrania: rybki z sylabami z R | rybki z sylabami z B | rybki z obrazkami | rybki puste 9/ Nakarm Misie (nauka czytania metodą sylabową) W tej wersji zabawy w karmienie, misiów mamy 6 i każdy je miód tylko jednego typu. Ryba-z-sylabami-B niedzwiedzie-i-miod Do pobrania: misie i miody 10/ Leczenie chorego niedźwiadka (nauka liter) Jeden niedźwiadek głodny, drugi chory ;P Tym razem niedźwiadek potrzebował, aby nakleić mu odpowiednie plasterki. Plik pobrany ze strony Do pobrania: miś z literkowymi plasterkami 11/ Kolorowanka z literą N jak Niedźwiedź (nauka liter, zabawa plastyczna) Do pobrania: kolorowanka1 (autor niedźwiedzia nieznany) | kolorowanka2 (niedźwiedź autorstwa 12/ Układanka dla młodszych i gra dla starszych przedszkolaków DIY (puzzle, zabawa matematyczna) Ten pomysł na zabawę także przeszedł na później Jeśli macie w domu pocztówkę z niedźwiedziem albo możecie takowego wydrukować, możecie ilustrację następnie pociąć na pięć równych prostokątów i opisać kolejnymi liczbami. Puzzle gotowe. 13/ Puzzle i układanki kupne Oczywiście omawiając dany temat można sięgnąć po kupne puzzle i układanki, co też miało miejsce i u nas. Podobno przewagą układanek bez dziurek i wypustek jest to, że dzieci nie mogą ich ułożyć na zasadzie prób i błędów, a faktycznie muszą się skupić na obrazku, ale myślę, że ostatecznie liczy się przyjemność z układania :D Z kolei przewagą układanek zrobionych samodzielnie jest większa możliwość wpływu na ilustrację – lepiej wybierać te autentyczne. U nas obie układanki są z misiami rysowanymi. 14/ Złotowłosa i trzy niedźwiedzie/Goldilocks and three bears (nauka angielskiego) Przeczytaliśmy i obejrzeliśmy sobie bajkę o złotowłosej w języku polskim i angielskim w kilku wersjach. Skorzystaliśmy też z obrazków do bajki ze strony Obrazki wycięliśmy i układaliśmy w kolejności. Do pobrania: obrazki do bajki Złotowłosa i trzy niedźwiedzie po angielsku Znalazłam też fantastyczną układankę logiczną na bazie tego opowiadania. Dostępna tutaj. 15/ How the Bear lost his tail/лиса и волк (nauka angielskiego) Korzystając z książeczki wydawnictwa Oxford, odkryliśmy zagadkę “Dlaczego niedźwiedzie mają krótkie ogony?”. 16/ Wspólne oglądanie dokumentu o niedźwiedziach lub bajki z niedźwiedziem w roli głównej 17/ Gazetka tematyczna Przez okres naszych niedźwiedzich zabaw towarzyszyła nam “gazetka”, którą sukcesywnie uzupełnialiśmy o dodatkowe materiały. Jednym z nich był plakat prezentujący, gdzie żyją poszczególne gatunki niedźwiedzi. Do pobrania: plakat z mapą świata prezentujący obszary zamieszkane przez niedźwiedzie (wykonany przez WWF pobrany ze strony Książki dla dzieci o niedźwiedziach i z niedźwiedziami w rolach głównych Niedźwiedź łowca motyli tekst Susanna Isern ilustracje Marjorie Pourchet przekład Weronika Perez Borjas wydawca Tako dla dzieci 3+ bardzo ładne ilustracje, historia o tym, że dobro wraca Rok w lesie tekst i ilustracje Emilia Dziubak wydawca Nasza Księgarnia dla dzieci 0-6 lat obowiązkowa pozycja w każdej domowej biblioteczce Jak dobrze mieć sąsiadów tekst i ilustracje Ciara Flood przekład Patrycja Zarawska wydawca Debit dla dzieci 3+ sympatyczna historia o początkowo niezbyt sympatycznym sąsiedzie Liczę do 100 tekst i ilustracje Magali Bardos przekład wydawca Babaryba dla dzieci 3+ liczenie do 100 wkomponowane w historię o misiach Proszę mnie przytulić tekst Przemysław Wechterowicz ilustracje Emilia Dziubak wydawca Ezop Agencja Edytorska dla dzieci 3+ ciepła opowieść o przytulaniu plus bardzo ładne ilustracje Baltazar Wielki tekst i ilustracje Kirsten Sims wydawca Kocur Bury dla dzieci 4+ książka odpowiednia do dyskusji na temat zwierząt w cyrku Mój tato jest niedźwiedziem tekst Nicola Connelly ilustracje Annie White wydawnictwo Adamada dla dzieci 3+ ładne, ale dość monotonne ilustracje i mało wciągająca treść Idziemy na niedźwiedzia tekst Michael Rosen ilustracje Helen Oxenbury wydawnictwo Dwie Siostry dla dzieci 2+ rytm, wyrazy dźwiękonaśladowcze, historia mrożąca krem w żyłach, zabawa sensoryczna do książki O gawrach, czyli niedźwiedzich łóżkach. Książka o zimowym śnie tekst Becky Baines wydawnictwo Burda dla dzieci 3+ książka, z której można się dowiedzieć ciut więcej o sennych zwyczajach niedźwiedzi Niedźwiedź polarny tekst i ilustracje Jenni Desmond przekład Anna Błasiak wydawnictwo Łajka dla dzieci 3+ oceny brak, bo nie miałam jeszcze okazji zajrzeć do książki, ilustracje robią wrażenie Ciekawostki Miś koala chociaż jest nazywanym misiem, to jednak nim nie jest. Panda swego czasu uważana była za szopa. Strony internetowe o niedźwiedziach Strona o wszystkich gatunkach niedźwiedzi Ciekawostki o pandzie Ten wpis bierze udział w projekcie Mały Przyrodnik.
Słuchanie opowiadania „Odwiedziny u niedźwiedzia” E.Kalinowskiej Zbliżały się urodziny u niedźwiedzia. Leśni przyjaciele: wilk, zając i lis postanowili zrobić mu niespodziankę i odwiedzić go. Droga byłą daleka i każde ze zwierząt wybrało inny środek transportu: wilki – samolot, lis – samochód, a zając - rower.

Jestem niedźwiedziem! Dziś będzie krótko, mniej tekstu, więcej grafik. Ten sposób przekazywania przeze mnie wiedzy też lubicie, więc zapraszam 🙂 Zaczynajmy 🙂 Pozycja niedźwiadka to bardzo spektakularna poza, którą przyjmuje maluszek. Niektórych rodziców potrafi zaniepokoić. Obawiają się, że dziecko może zrobić sobie krzywdę tymi dziwnymi wygibasami. Nic bardziej zgubnego. To jak najbardziej fizjologiczna pozycja, spodziewana w rozwoju malucha. Kiedy możemy się jej spodziewać, po co jest ta pozycja oraz co z niej może dalej wykombinować maluszek o tym dziś. Gorąco zapraszam ? Jak wygląda pozycja niedźwiadka? 1. Wersja podstawowa. Spójrz na zdjęcie niżej. Fajne, prawda? Stopy i dłonie oparte o podłoże, miednica w górze, bo już potrafi unieść ją przeciwko grawitacji i heja! (źródło: World of Moms) 2. Wersja hard level – niedźwiedź na głowie. (źródło: W tym przypadku stres rodzica potrafi sięgnąć zenitu. Ok, miejmy maluszka na oku, ale bez paniki. Ot wymyślił sobie, że oprócz opierania się na stopach i dłoniach można oprzeć się na głowie. Taki tam dodatkowy punkt stabilizacji, nic więcej. 3. Chodzący niedźwiedź. Moja mama skomentowała to „do biegu, gotowi, start” i faktycznie trochę wygląda jakby maluch ustawał się w blokach startowych. Chodzenie w pozycji niedźwiadka to umiejętność starszych dzieci. Literatura mówi tu o 9-10 miesiącu życia. 4. Niedźwiedź pompka. (źródło: …albo niedźwiedź deska. Całkowicie wyprostowane kolanka, stopy mogą albo i nie być zadarte paluszkami o podłoże i prawdziwy crossfiter, prawda? 🙂 Po co jest pozycja niedźwiadka? Po to, żeby przygotować swoje ciało do kolejnych aktywności ruchowych. Spójrz na grafikę niżej. Wszystko powinno być jasne ? Kiedy dziecko przyjmuje pozycję niedźwiadka? Pozycję tę maluszki zwykle przyjmują w okolicy 8 miesiąca życia. Przyjmują ją i utrzymują przez chwilę, ponieważ jeszcze nie wiedzą co więcej można z niej wyczarować. Jedną z prób kombinowania jest również „stawanie” na głowie, które pokazałam Wam wcześniej oraz pochylanie głowy i zerkanie w kierunku pępka. Z pozycji niedźwiadka dziecko może przyjąć pozycję czworaczą, jeśli zegnie kolana oraz wyprostuje łokcie i z powrotem. Może również zwyczajnie położyć się na brzuchu. Starsze dzieciaki, tj. 9-10 miesięczne potrafią chodzić w pozycji niedźwiadka. Jest to przejściowy sposób lokomocji, bo niebawem przed nim czworakownie i tutaj zacznie się prawdziwy szał ? Dzieciaki jeszcze starsze tj. 14-15 miesięczne potrafią wstać z pozycji niedźwiadka, co jest już bardzo trudną sztuką. Wymaga to bardzo dobrej stabilizacji centralnej, umiejętności obciążania pięt, przenoszenia ciężaru ciała w tył, aktywnego wyprostu bioder. Na to ma jeszcze bardzo dużo czasu. HejHo! Nie chcesz przegapić nowych artykułów na blogu? Kliknij TUTAJ i sprawdź szczegóły. Dzięki temu będziesz na bieżąco z każdą nową treścią na blogu.

Specjaliści nie są do końca zgodni w kwestii tego, kiedy podcięcie wędzidełka u dziecka przynosi największe korzyści. Przeprowadzone badania wykazały, że jeżeli zabieg ten przeprowadzony był po 4. tygodniu życia dziecka, to szansa na dłuższe karmienie piersią była niższa niż w przypadku dzieci, u których frenotomię wykonano wcześniej.
Wychowani w sposób autorytarny, którego założeniem było, że dziecko ma być posłuszne, czyli grzecznie wykonywać polecenia dorosłych, bardzo często dużo uwagi poświęcamy temu, by nasze dziecko nie doświadczało trudności i przykrych emocji. Masę energii wkładamy w to, by wyeliminować z naszego dorosłego zachowania reakcje, które mogłyby wzbudzić w dziecku poczucie odrzucenia, niezrozumienia, smutku, a także by nie musiało mierzyć się z naszym krzykiem, złością oraz zakazami, które mogłyby ograniczyć beztroskie zachowanie dziecka. Ponadto takiego samego zachowania oczekujemy od innych dorosłych, którzy mają kontakt z naszym dzieckiem – partner, partnerka, przedszkolanka, nauczyciel szkolny, ciocia, wujek, babcia, dziadek. Jesteśmy przy tym przekonani, że dzieci tego potrzebują, że od tego zależy ich zdrowy rozwój. Tymczasem jest zupełnie odwrotnie, ponieważ dzieci potrzebują przede wszystkim kontaktu z żywym człowiekiem, który popełnia błędy i czasami zachowuje się w sposób irracjonalny. Jak pisze Jesper Juul „potrzebują kontaktu z człowiekiem z krwi i kości”, gdyż tylko wtedy mają szansę wykształcić zdrowe poczucie własnej wartości. Jeśli „oczyścimy” doświadczenie dziecka z trudnych sytuacji, skupiając się na tym, by gościły w nich tylko te, w których ono czuje się widziane, ważne, bezwarunkowo podziwiane, spowoduje to, że nie będzie ono wiedziało co czuje i myśli, gdy ktoś zachowuje się w stosunku do niego w sposób bardziej emocjonalny. Oczywiście nie chodzi o to, by z premedytacją zachowywać się w sposób, do którego przywykliśmy, gdy sami byliśmy dziećmi, ale by pozwolić sobie na żywe, pozbawione kontroli zachowania, których z pewnością nie wybralibyśmy, kontrolując swoje reakcje. Przykładowo, gdy dziecko na każdą naszą propozycję reaguje coraz większym płaczem i krzykiem, co powoduje w nas narastającą frustrację i bezsilność, zapędzając nas w kozi róg braku cierpliwości, owszem będą takie dni, kiedy uda nam się w porę wycofać z sytuacji, ale będą i takie, w których zareagujemy krzykiem, może nawet szarpnięciem dziecka. Ten krzyk i szarpnięcie powoduje często w rodzicach poczucie winy z którym przychodzi im się zmierzyć, gdy emocje opadną, tymczasem zdecydowanie więcej skorzystałaby relacja dorosły-dziecko, gdyby rodzic jednak obdarzył siebie samego akceptacją. Dzięki akceptacji siebie może taki dorosły poszukać informacji, która kryje się pod jego złością, może odpowiedzieć sobie na pytanie – jak chciałbym zachować się następnym razem w podobnej sytuacji, jednak bez zbędnego obiecywania sobie, że na pewno się uda. To proces, którego nie da się przyspieszyć. Jednak tym, co jest niezbędne, by mógł się w ogóle rozpocząć, jest właśnie akceptacja. Jeśli uda nam się popatrzeć na swoje jasne i ciemne strony z taką samą ciekawością, będziemy mogli zaoferować dziecku coś jeszcze – przestrzeń na wyrażenie tego, co dane zachowanie dorosłego w nim spowodowało. Co mam na myśli? Mamy większą szansę przyjąć dziecięcą złość i krzyk poprzez które będzie ono wyrażało, co czuje i nie zostanie za to skarcone, a jego uczucia i myśli nie zostaną przez dorosłego zbagatelizowane. Właśnie bagatelizowanie jest jedną z metod, które świadomie lub nieświadomie stosują dorośli, gdy słowa dziecka konfrontują ich z czymś, czego w sobie nie akceptują. Poczucie własnej wartości to świadomość tego, co myślę i czuję w danych sytuacjach. Dziecko otoczone przez akceptujących siebie dorosłych, czyli takich, którzy mają zgodę na siebie również w sytuacjach trudnych, ma możliwość dowiadywania się, kim ono jest, gdy inni zachowują się wobec niego w dany sposób. Gdy mama/tata krzyczy, czuję się samotny, odrzucony, wystraszony, mam prawo tak się czuć. Owszem tak jak wspomniałam wcześniej, nie chodzi o to, by sztucznie takie sytuacje wywoływać, ale o to, by zaakceptować siebie dorosłego w tym kawałku, kiedy zachowujemy się w sposób wspierający i tę cześć, kiedy zachowujemy się irracjonalnie. Pułapką, w którą wpadli „dzisiejsi rodzice”, jest przekonanie, że muszą być w stosunku do dzieci zawsze wspierający i cierpliwi, przez co stawiają sobie takie założenie za cel. W wyniku tego działania często borykają się ze wspomnianym poczuciem winy, które jest wynikiem sytuacji, w których jednak mimo ogromnych chęci, nie udaje im się być takimi, jakimi by chcieli. Założenie oczywiście jest godne pochwały, jednak trzeba zdać sobie sprawę, że jest ono skazane na porażkę, ponieważ fakt, że zostaliśmy wychowani w sposób autorytarny, czyli do posłuszeństwa uczynił z nas ludzi o niskim poczuciu własnej wartości. Niewiele o sobie wiemy, bo nie mogliśmy na przykład złościć się na rodziców, nie mogliśmy powiedzieć im, co czujemy, gdy nas bili, karali, gdy nie pozwalali nam wyrażać własnego zdania. By przetrwać, musieliśmy odciąć te uczucia, każde dziecko idealizuje rodzica, gdyż nie jest w stanie w samotności przeżywać tych sytuacji, kiedy myśli o nim w negatywny sposób. Nie sposób nie wspomnieć tutaj, że często w pułapkę takiego myślenia wpędzają nas metody proponowane przez niektórych specjalistów od wychowania. Akceptacja siebie pozwala nam towarzyszyć dziecku, to ważny element tej układanki. Tym, czego potrzebujemy jako dorośli, jest rozwijanie w sobie właśnie poczucia własnej wartości, czyli poszukiwanie w sobie odpowiedzi na pytania-kim jestem, gdy krzyczę na dziecko? Dlaczego zachowałem się w taki sposób? Co mnie tak zezłościło? O jakich swoich potrzebach zapomniałem, a o których informuje mnie moja złość? Mogę zdobyć te informacje, gdy „na zimno”, czyli wtedy gdy emocje opadną, wrócę do sytuacji, która miała miejsce wcześniej. To wtedy mogę zastanowić się również nad tym, jak chciałbym zachować się w podobnej sytuacji w przyszłości? I wcale nie chodzi o to, by robić założenia – już nigdy nie krzyknę na dziecko, nie odrzucę go, nie odepchnę. Chodzi o to, by analizować siebie, gdyż w wyniku tej analizy wzrasta nasze poczucie wartości, a człowiek o zdrowo rozwiniętym poczuciu własnej wartości potrafi wyrażać złość w sposób konstruktywny, czyli nieraniący drugiego człowieka. Oczywiście zdecydowanie łatwiej jest w poczuciu winy, obiecać sobie, że to się nigdy nie powtórzy. Takie działanie nie wymaga od nas przyglądania się tej “ciemnej stronie naszej osobowości”. Nie musimy też wtedy uczyć się akceptacji siebie z “całym dobrodziejstwem inwentarza”, który posiadamy. Zrozumienie tego faktu, pozwala nam dostrzec, że chronimy w ten sposób właśnie siebie, nie dziecko. Czyniąc założenia i stawiając nierealne cele, odbieramy sobie autentyczność, a dziecku możliwość przebywania z ludźmi z krwi i kości, którzy popełniają błędy, zachowują się w niewłaściwy sposób, robią rzeczy, których nie wybraliby w sposób świadomy, gdyby w każdym momencie mieli dostęp do swojej racjonalności. Nie zapominajmy przy tym, że dzieci tak samo jak my, składają się z tej części, która nigdy nie skrzywdziłaby drugiego człowieka i z tej, która nie czuje się źle, gdy w wyniku emocji uderza kolegę łopatką lub wyzywa koleżankę od głupich. Rodzic akceptujący siebie w całości to rodzic, który pokazuje poprzez przykład takiemu dziecku, że jesteśmy ok, co nie oznacza, że nie powinniśmy poszukiwać innych, mniej raniących drugiego człowieka reakcji. Jednak zastępowanie automatycznych reakcji tymi bardziej wyszukanymi to proces, którego nie da się ominąć, tworząc piękne założenia. Oto czego potrzebują nasze dzieci. Oto czym jest prawdziwa oparta na autentyczności relacja. Nieidealna, pełna błędów, wpadek i niedoskonałości, ale rozwojowa i wspierająca. Zdj.
Pozycja embrionalna do spania — podsumowanie. Pozycję embrionalną wybiera wiele osób. Może ona przynieść pewne efekty, ale niestety nie jest uznawana za najzdrowszą. Uciska narządy i może prowadzić do pojawienia się skrzywień kręgosłupa. Co więcej, jest też duży nacisk na jedno z bioder.
W piątek 4 grudnia w ramach SEANSU FILMOWEGO Z ITVN zaprezentujemy film „Pozycja dziecka” - zdobywcę Złotego Niedźwiedzia na Festiwalu Filmowym w Berlinie. Na historię Cornelii, dojrzałej i majętnej kobiety, która za wszelką cenę stara się odzyskać władzę nad dorosłym synem, zapraszamy o godzinie (CST – Chicago) i (EST – Nowy Jork) do ITVN. Bohaterka filmu - dojrzała kobieta z wyższych sfer, z zawodu architekt - na co dzień obraca się w świecie bukareszteńskich elit. Mąż jest jej całkowicie oddany. Wydaje się, że Cornelia nie ma powodu do zmartwień i prowadzi życie, jakiego inni mogliby jej tylko zazdrościć. Ona jednak nie jest szczęśliwa. Ukochany jedynak, 34 – letni Barbu, wyprowadził się z domu i unika kontaktu z matką. Ma dziewczynę, której Cornelia nie może zaakceptować. Pomimo kolejnych prób odzyskania rodzicielskiej władzy, Barbu za wszelką cenę zamierza pozostać niezależny. Pewnego dnia dochodzi do tragicznego w skutkach wypadku. Pod kołami samochodu Barbu ginie chłopiec. Mężczyźnie grozi więzienie. W tej sytuacji Cornelia nie cofnie się przed niczym – zamierza wykorzystać swoją uprzywilejowaną pozycję, żeby ratować syna. To dla niej również doskonała okazja, by nakłonić mężczyznę do powrotu do domu i odzyskać ukochanego jedynaka… Rumuni po raz kolejny potwierdzają, że podziw dla ich filmowych dokonań z ostatnich lat jest w pełni uzasadniony. Zapraszamy na premierowy w ITVN pokaz filmu „Pozycja dziecka”. Dziś o 20:00 (TVN) film "W głowie się nie mieści" - obowiązkowa pozycja dla każdego dziecka (i rodzica), w mądry sposób edukująca o emocjach. Bardzo przydatna w formie gier i pomocy terapeutycznych. Polecam!

Jak się zachować, gdy podczas letnich wędrówek spotkamy duże zwierzę? – Nie płosz, nie dokarmiaj – radzą eksperci z Tatrzańskiego Parku Narodowego. Pod koniec czerwca w miejscowości Strzebowiska w Bieszczadach został odstrzelony wilk, który wcześniej zaatakował dwójkę dzieci – ośmioletnią dziewczynkę i dziesięcioletniego chłopca. Sekcja zwłok wykazała, że zwierzę nie miało wścieklizny, ale miało wyłamane kły. Na razie nie wiadomo, dlaczego rzuciło się na dzieci. – Podstawową kwestią, którą trzeba rozstrzygnąć, jest, czy atakującym zwierzęciem był wilk, czy pies bądź mieszaniec. Odpowiedzi dostarczą badania genetyczne – mówi dr Bartosz Pirga z Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Zwykle boją się ludzi Podkreśla, że zakładając, że atakował wilk, należy zwrócić uwagę na to, że wilki z dzikiej populacji wykazują lęk i trzymają dystans wobec człowieka. – One nie atakują ludzi. Nie ma danych ani z czasów współczesnych, ani historycznych z tego terenu o występowaniu takiego zjawiska jak atak wilka na człowieka – twierdzi ekspert. Jego zdaniem zwierzę atakujące człowieka najprawdopodobniej miało już wcześniej kontakt z ludźmi. Mogło być hodowane, oswajane lub nęcone. – Przypadki wybierania małych wilków z gniazd i ich późniejszej hodowli bądź prób krzyżowania wilka z psem zdarzają się w Bieszczadach i na Słowacji, chociaż skala zjawiska nie jest duża – przyznaje dr Pirga. Uważa on, że hodowany przez człowieka wilk z czasem może wykazywać agresję. Nie można wykluczyć, że hodowca mógł sobie z nim nie radzić bądź też zwierzę uciekło od niego i zaczęło żyć w lesie. – W przypadku tego konkretnego osobnika są to jednak tylko przypuszczenia – tłumaczy ekspert z Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Jego zdaniem na wcześniejszy kontakt z człowiekiem wskazują również miejsca pojawiania się tego zwierzęcia w okresie luty–czerwiec 2018 roku. Był to rejon smażalni, pod którą zwierzę prawdopodobnie żerowało. – O ile dzikie wilki korzystają z mięsa wykładanego pod ambonami bądź czatowniami fotograficznymi, o tyle w Bieszczadach nigdy nie korzystają z resztek np. ze smażalni ryb – wyjaśnia ekspert. Miś importowany z Węgier Pod koniec czerwca jeden z biegaczy zgłosił leśnikom, że widział niedźwiedzicę z trzema młodymi wędrującą po szlaku w Sowiej Dolinie. Na miejsce wybrały się odpowiednie służby. Jednak informacja się nie potwierdziła. – Nie było tropów, śladów żerowania, odchodów, nagrań z fotopułapek – opowiada Dariusz Kuś z Karkonoskiego Parku Narodowego. Dodaje jednak, że niczego nie można wykluczyć. – Znane są przypadki osobników monitorowanych telemetrycznie, które w ciągu trzech miesięcy potrafiły przebyć trasę z Tatr na Węgry i z powrotem – przyznaje Dariusz Kuś. W Karkonoskim Parku Narodowym największe zwierzę, jakie można spotkać, to jeleń, który nie stwarza turystom kłopotów. – A wręcz odwrotnie, jest dla nich atrakcją – uważa ekspert. Jeśli chodzi o duże drapieżniki, na obszarze Bieszczadzkiego Parku Narodowego można spotkać niedźwiedzia, wilka oraz rysia. – Ich spotkania z ludźmi są bardzo rzadkie, gdyż drapieżniki w stosunku do człowieka stosują tzw. separację czasoprzestrzenną, czyli – w skrócie – są aktywne wtedy, kiedy my śpimy, i starają się być tam, gdzie nas nie ma – uważa dr Bartosz Pirga. Przestraszony atakuje Zdaniem eksperta realnym zagrożeniem dla człowieka może być spotkanie niedźwiedzia, a właściwie jego nagłe najście (np. w młodniku), bo taki osobnik nagle wystraszony – zwłaszcza kiedy jest to matka prowadząca młode – może zaatakować. – Jeśli poruszamy się po szlakach turystycznych, prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest jednak znikome. Ataki niedźwiedzi na człowieka w Bieszczadach spowodowane są zwykle nieodpowiedzialnym zachowaniem ludzi – np. zaglądaniem do gawr oraz zimowo-wiosenną penetracją młodników przez zbieraczy poroży w okresie końca gawrowania niedźwiedzi – wyjaśnia specjalista z BdPN. Jego zdaniem synantropizacja zwierząt, czyli oswajanie się dziko żyjacych ososbników z ludźmi, w tym drapieżników w Bieszczadach, spowodowana jest przede wszystkim przez problemy z gospodarowaniem odpadami i resztkami pokarmów na terenie punktów gastronomicznych i gospodarstw agroturystycznych. Przykłady takiego nieodpowiedzialnego zachowania to np. kompostowanie w miejscach niezabezpieczonych, śmietniki pozbawione zabezpieczeń antyniedźwiedziowych, a także nęcenie i dokarmianie zwierząt na tzw. nęciskach i karmiskach łowieckich oraz w coraz popularniejszych czatowniach fotograficznych. Wilki przed tygrysami Jak podaje Tatrzański Park Narodowy, według raportu norweskich naukowców w XX wieku niedźwiedzie spowodowały na całym świecie śmierć 313 osób, co daje im piątą pozycję w rankingu światowych drapieżców. W tym samym czasie udokumentowano 607 takich przypadków spowodowanych przez wilki (trzecia pozycja), ale najczęściej przyczyną zgonu była przenoszona przez nie wścieklizna. Pierwsze dwa miejsca zajmują gatunki egzotyczne – tygrysy (12 599 ofiar) i leopardy (840 ofiar), a miejsce czwarte przypadło lwom (552 ofiary).

6HxI2b.