ja juz 2 raz sie zakochalam bez wzajemnosci. trzeba sie wziac w garsc i szukac chlopaka ktory bedzie Cie kochal albo dac sobie z nimi spokoj. jak chlopak bedzie chcial miec dziewczyne to sam przyjdzie . Odpowiedz na ten komentarz
Cześć (Mam 13 lat)Gdy pewnego dnia poszłam z dziewczynami na turniej, gdy były wypisywane dyplomy,to my z nudów zaczełyśmy się bawić w rozdawanie naszych numerów przypadkowym chłopakom mój numer dostał chłopak którego znam. Jak on dostał ten numer to tak słodko sie do mnie uśmiechnął że zakochałam sie po uszy w nim. Jedna moja kolezanka teraz próbuje mnie z nim sfatac. Ja sie ciesze ale ona nie może wiedzieć ze ja chce z nim ja mam zrobić jak nie wiem czy on chce ze mną chodzić i niewiem czy mu sie powiedzcie co mam zrobić!!!!Szybko!!!!
Gdy się zakochujemy, zwykle towarzyszy nam wiele wątpliwości… Czy druga osoba czuje to samo? Jeśli mnie kocha, czy to trwałe uczucie, czy będę tylko chwilowym kaprysem? Nie wszyscy ludzie zakochują się w ten sam sposób. Zobaczmy, jak różne uczucia mogą kryć się za okrzykiem „zakochałam się!”.„Jestem zakochana / zakochany!” Przez całe nasze życie wypowiadamy to zdanie znacznie więcej niż jeden raz. To uczucie, stwierdzenie jego obecności u siebie, wywołuje z mieszaninę zaskoczenia, niepokoju i szczęścia. Zwykle towarzyszą mu też druga osoba czuje to samo? A jeśli tak… czy będzie mnie kochać w taki sam sposób i z taką samą intensywnością, jak ja ją kocham?Jeśli mielibyśmy wskazać idealną sytuację, uczucia między partnerami byłyby zrównoważone, wzajemne, podobne – tak, by w kwestii miłości wszystko odpowiadało nam na 100%! Czasem jednak uwierają nas i napełniają niepokojem pewne ludzie bowiem kochają „za bardzo” – pragną drugiej osoby non stop. Inni natomiast chcą zachować wokół siebie więcej przestrzeni. Jeszcze inni zaś kochają „mniej więcej”. Zakochują się tylko na chwilę, by szybko zamienić obiekt uczuć na lepszy szczęście wielu z nas kocha w sposób dojrzały i odpowiedzialny. Ze świadomością, że miłość nie oznacza zgody na wszystko, ale ciągłe dążenie do osiągnięcia porozumienia. Wchodzenie w związek bowiem to podróż w stronę rozwoju i twierdził, że tam, gdzie króluje miłość, nie ma praw. W rzeczywistości jednak w zakresie relacji uczuciowych potrzeba wielu wyraźnych zasad i dekretów, które sprawiają, że przygoda między dwojgiem ludzi zamienia się w coś jeśli zastanawiasz się, czy wszyscy zakochujemy się i kochamy w ten sam sposób, odpowiedź brzmi: nie. Każdy robi to po swojemu, co nie oznacza, że do siebie nie pasujemy. Zagłębmy się w ten psychologia miłościPsychologia zajmuje się tym tematem od dziesięcioleci. Zrozumienie mechanizmów, dzięki którym ludzie mogą doświadczyć największego szczęścia, a w innych przypadkach najbardziej druzgocącego smutku lub rozczarowania, jest czymś, co interesuje wiele dziedzin wiedzy. Również neuronauka, filozofia i socjologia zajmują się tym z najbardziej interesujących podejść jest niewątpliwie to pozostawione przez psychologa Johna Lee w jego słynnej książce The Colours of Love. Według dra Lee, eksperta od tematu miłości i seksualności z University of Toronto, o sposobach zakochania się można mówić jako o serii dra Lee autentyczna miłość „zawiera” podstawowe kolory (niebieski, czerwony i żółty). Dlaczego? Ponieważ w pewnym sensie prawdziwą miłość definiują także trzy podstawowe składniki: pasja, zaangażowanie i drugiej strony istnieją zauroczenia zdefiniowane jedynie przez „kolory wtórne”, na przykład wtedy, gdy dana osoba poszukuje tylko seksualności, możliwości kontroli lub jeśli postrzega miłość jako grę. W tych ostatnich przypadkach zakochanie się obarczone jest dużym ryzyko: w efekcie możemy liczyć niemal tylko na jeszcze teorie na temat miłości i sposobów zakochiwania możemy wyróżnić?Zakochanie od pierwszego wejrzenia a miłość powolna„Zakochałam się, gdy tylko go zobaczyłam”, „zakochiwałem się stopniowo, prawie nie zdając sobie z tego sprawy, przez cały rok”. Widać różnicę? Również tempo określa rodzaj miłości. Są tacy, którzy poddają się jej po kilku sekundach, kiedy urzeka fascynujący obraz, gest czy sposób bycia, gdzie mieszają się pewność siebie i innych jednak zegar miłości wskazuje odpowiednią godzinę znacznie później. Po miesiącach lub latach przyjaźni odkrywają, że uczucie jest głębsze, niezbędne, pełne różnorodnych odcieni. Czas jest zatem kolejnym czynnikiem, który odróżnia nas od siebie, jeśli chodzi o którzy chcą uzupełnić swoje braki, vs. ci, którzy niczego nie potrzebują, a znajdująSą tacy, którzy do miłości pochodzą jak odkrywca w poszukiwaniu czegoś bardzo konkretnego. To zwykle osoby ze znacznymi brakami w zakresie samooceny i poczucia własnej wartości. Pragną znaleźć każdego, kto wypełnić pustkę, szukają bratnich dusz, które staną się ich drugą przeciwnym biegunie znajdują się tacy, którzy już niczego więcej nie potrzebują. Idą przez życie otwarci, czują się kompletni, pewni siebie, gotowi cieszyć się z każdego dnia. Nie szukają się miłości, a mimo to odnajdują ją. Wówczas mogą cieszyć się uczuciem dojrzale i z radością.„Zakochałam się, on jest taki piękny” vs. „Jej słowa poruszyły moje serce”Oczywiście czasami można odkryć, że za idealną twarzą czy figurą kryje się także wyjątkowa osoba. Czasem jednak uroda stanowi jedyny czynnik. W innych przypadkach zauroczenie przychodzi podczas rozmowy twarzą w twarz lub po tysiącach wiadomości wymienionych przez WhatsApp. To słowa wówczas wzniecają ogień się: i co dalej?Jak widzimy, istnieją nieskończone sposoby czy mechanizmy, w wyniku których pojawia się uczucie zakochania. Chociaż zwykle na początku, gdy ze zdziwieniem stwierdzamy „zakochałem czy zakochałam się”, a nowe uczucie wywołuje tak strach, jak i entuzjazm, najważniejsze przychodzi ma znaczenia, czy to, co fascynuje nas najbardziej w tej pierwszej fazie, to cechy fizyczne czy liczba pasji, które nas łączą. Każdy z nas na swój sposób przekracza próg miłości. Decydujący moment pojawia się później, kiedy już żyjemy w sercu drugiej osoby. Wówczas dopiero możemy zacząć pracować nad trwałością uczucia, realizując wspólnie wartości, zobowiązania i wykazując odpowiedzialność za ukochaną osobę i budowanie wspólnego został zweryfikowany przez psycholog Valerię może Cię zainteresować ...
Wysłany: Wto Sie 16, 2011 7:08 pm Temat postu: zakochalam sie w swoim lekarzu chirurgu wiem ze oboje mamy rodziny ale ja nei moge przestac o nim myslec sni mi sie po nocach i nie jest to bujda ani moj wymysl zobaczymy co bedzie na wizycie co mam 24 sierpnia mam kontrole z wynikami i drobny zabieg do zrobienia
W dniu o 23:13, Gość Baar napisał: Dziękuję :*byc może tak jest. Zgadzam się z tym, myślę stereotypowo w kwestii związków. I tak prosto w twarz mam mu powiedzieć? A jeśli mnie odrzuci? Co myślisz o jego zachowaniu po, czy to jakieś sygnały? Tak, spotkaj się z nim i szczerze porozmawiaj, wytłumacz mu dlaczego tak się zachowywałaś itp. Może Cię odrzucić, ale może też być odwrotnie, bądź psychicznie gotowa na obie opcje, ale postaraj się przez nie, nie blokować i nie odkładać lub całkowicie odpuścić sobie rozmowę z nim, bo później będziesz żałować, nie kieruj się strachem. Myślę że na początku chciał spróbować wejść z Tobą w jakąś głębszą relację, ale po czasie i twoim zachowaniu stracił nadzieję że to możliwe i najzwyczajniej w świecie poczuł się źle, bo tak na prawdę to go zraniłaś. Pamiętaj mężczyźni też mają uczucia i można ich zranić. Jeśli na prawdę Ci na nim zależy to walcz i się nie poddawaj dopóki się nie spotkacie, a to co będzie później to wielka niewiadoma, bo wszystko zależy od niego.Mam ogromny problem. Podczas gdy pracowalam za granica zakochalam sie w chlopaku 10 lat starszym ode mnie. Problem w tym ze bylam tam ze swoim wieloletnim chlopakiem. ale serce nie sluga. moj
zapytał(a) o 00:35 Dlaczego się w nim zakochałam? Wiem, że to głupie pytanie, ale chciałam byście tu zacząć... Może mojej miejscowości już kilka lat przyjeżdża taka rodzina, ale od roku on mi się podoba. Tak to bym dalej mi się podobał, ale nie tak jak teraz. Przez moją siostrę on się dowiedział, że mi się podoba. Po prostu wracałam z siostrą i mamą do domu na rowerach akurat on szedł, a moja siostra się mnie zapytała i to bardzo głośno- zakochałaś się w nimOn to słyszał. Na następny dzień pochwalił się starszemu bratu ze mu się podobam. Tego samego dna tym roku tylko cześć mi powiedział gdyby ktoś się u niego na podwórku nie odezwał no i 2 dni później pomachał. Był dziś nie gadaliśmy bo ja nie wiedziałam o czym,a był z kolegą. Tylko to co powiedział to zapytał czy umiem angielski, ja odpowiedział mu, a potem powiedział mu by mi coś powiedział po angielsku, a jego kolega co powiedzieć. Rozmowa się nie kleiła i poszli. Widzę po jego zachowaniu, że teraz przestałam mu się podobać bo widze jak się mam tak jak ze mną nie gada to zaczynam się źle czuć, dziś po tym niby gadaniu okropnie mi było, jednocześnie byłam zła i smutna. Zła dlatego bo zakochałam się bez odwzajemnienia tego uczucia a smutna bo kiedyś chociaż gadał, a teraz nie. To nawet jego bracia ze mną gadają i rozśmieszają, a on jest taki jak by go tam podrzucili do rodziny. Odpowiedzi EKSPERTPufcia18 odpowiedział(a) o 01:42 To, że z Tobą nie rozmawiał nie znaczy, że mu się nie podobasz, może być tak, że on chciałby, żebyś z nim swobodnie rozmawiała, żeby było o czym rozmawiać, więc nie czekaj, aż on coś powie, tylko sama zagadaj do niego. Nawet jeśli, to nie jesteś w stanie go zmusić, żebyś mu się podobała. Nie zawsze tak jest, że ten kto nam się podoba, to też to odwzajemnia. To smutne, ale taka jest rzeczywistość czasem. Jeśli chcesz go do siebie przekonać, to bądź otwarta, uśmiechnięta, i nie udawaj kogoś kim nie ;-) Uważasz, że ktoś się myli? lub
Zakochałam się w zajętym chłopaku 2018-06-25 22:50:36; Jestem zakochama w zajętym chłopaku? 2011-11-19 21:54:30; Zakochałam się w zajętym chłopaku. 2011-01-21 23:00:22; Kocham sie w zajętym przez kogoś chłopaku 2009-12-29 21:25:33; Zakochałam się w zajętym chłopaku. Co robić? 2014-07-23 23:32:14; Zakochałam się w chłopaku Najprostszym rozwiązaniem będzie zmiana lekarza, zapisanie się do innego, najlepiej do kobiety, która będzie prowadziła Twoją terapię i dopasuje leczenie odpowiednie dla Ciebie. Zakochanie się w lekarzu, nauczycielu, pielęgniarce, ratowniku itp., to bardzo częste zjawisko, ponieważ te osoby są kimś jakby nad nami, są mądrzejsze w jakiś sposób, odgrywają role opiekunów, kogoś kto nam pomaga, wspiera i dba o nas. A jak wiadomo - każdy z nas chce mieć takiego opiekuna, wiec go idealizujemy i pojawia się zakochanie. Dlatego jeśli wiesz, że raczej związku z tego nie bedzie lub w jakiś sposób Ci to przeszkadza - przepisz się do innego lekarza najlepiej kobiety. CytujZobacz 11 odpowiedzi na pytanie: Zakochalam sie? Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers, oprogramowanie Serce nie sługa, mówią. Gdy w grę wchodzą uczucia, bywa, że lokujemy je w niewłaściwych osobach. Media całego świata zelektryzowała wiadomość, że po blisko 10 latach znajomości Angelina Jolie i Brad Pitt wzięli ślub. To jedna z ulubionych par Hollywood. Choć Brangelina, jak się ich nazywa, budzą powszechną sympatię, wiele osób do dziś wypomina Angelinie, że uwiodła żonatego mężczyznę i odbiła go Jennifer Aniston, mimo że Brad i Jen wcześniej uchodzili za wzorowe małżeństwo. Angelina musiała publicznie dementować te informacje, zapewniając, że swojego przyszłego męża, owszem, poznała, gdy ten był w związku z Aniston, ale parą zostali dopiero po jego rozwodzie. Romans z żonatym mężczyzną wciąż uchodzi za jeden z tematów tabu. Kobiety, które wiążą się z zajętymi mężczyznami, zazwyczaj uważane są za złodziejki cudzych mężów. „Nie rozbiłam rodziny Zbyszka, nie dam się wepchnąć w rolę złodziejki cudzych mężów, bo nie mam z tą rolą nic wspólnego” – tłumaczyła się w jednym z wywiadów Monika Richardson, gdy zaczęto ją oskarżać o rozbicie rodziny Zbigniewa Zamachowskiego. „Może tamten związek można było uratować. Ale do tego tanga trzeba dwojga. Zapewniam, że ja tylko pochyliłam się nad zgliszczami. Nie będę sypać na głowę popiołu za rozpad tego małżeństwa”. Miłość nie wybiera Dlaczego kobiety w ogóle związują się z żonatymi? Najczęściej odpowiedź jest jedna – bo się zakochały. Opowiada o tym Dorota, 29-latka. „Zawsze wydawało mi się, że kobiety, które spotykają się z żonatymi facetami, zasługują na potępienie – do czasu, aż spotkało mnie to samo. M. poznałam na szkoleniu w pracy i od razu przypadliśmy sobie do gustu. Tak, wiedziałam, że ma żonę, więc w ogóle nie myślałam o nim w kategoriach związku. Ale z czasem stawał mi się coraz bliższy, aż zrozumiałam, że straciłam dla niego głowę. Do końca broniłam się przed tym uczuciem, wiedziałam, że to nie w porządku, ale nie umiałam się wycofać, zwłaszcza że M. też brnął w ten układ”. Ale to i tak jeden z łagodniejszych wpisów. Zazwyczaj można spotkać się z odpowiedziami typu: „Jeśli chcesz, aby przez ciebie cierpiała żona i dziecko, to proszę bardzo”; „Chcesz być szczęśliwa? Nie niszcz szczęścia cudzych dzieci”; „Zgnuśniała, po prostu miłości potrzebujesz, a on daje ci to złudzenie”; „Dla ciebie jego małżeństwo nie istnieje, ale dla niego jak najbardziej istnieje, bo dalej tkwi przy żonie i dzieciach. Ty jesteś dla niego kochanką do niezobowiązującego bzykania. I taką pozostaniesz na zawsze. Po co ma się rozwodzić? Jemu jest dobrze. Ma żonę, dzieci i kochankę do bzykania”. Z happy endem Wśród komentujących osób powtarza się opinia, że związek z żonatym to ułuda. „Zostaną po tym zakochaniu tylko niepotrzebne łzy. Już moja babcia powiadała, że miłość z żonatym facetem to strata czasu, szacunku do samej siebie, a kończy się, zostawiając po sobie żywe pamiątki i nienawiść” – czytamy na forum dyskusyjnym. Tylko nieliczni zwracają uwagę, że głównym winowajcą w takim układzie jest mężczyzna, który zdradza żonę i mami inną kobietę. Choć czasem ma miejsce szczęśliwe zakończenie. Ania poznała K. przed dwoma laty. Wiedziałam, że ma żonę, ale mimo to nie umiała skończyć tej znajomości. Jak opowiada – czuła, że połączyło ich coś niezwykłego. Po pięciu miesiącach K. postanowił rozwieść się. Wszystkich kosztowało to wiele nerwów, ale w ostatecznym rozrachunku podjął słuszną decyzję. „Sama jego była żona powiedziała mu potem, że do siebie nie pasowali, więc rozwód był słusznym wyborem. A teraz my jesteśmy szczęśliwi, bardzo się kochamy, choć o ślubie na razie nie myślimy. Jak widać, czasem takie historie mają happy end”. Ewa Podsiadły-Natorska Dorota opowiada nam, że nie oczekiwała z jego strony żadnych obietnic i deklaracji – wiedziała, że nie zostawi żony z dnia na dzień, pocieszała się jedynie myślą, że jej partner nie ma dzieci. „Ale w końcu bycie tą drugą przestało mi wystarczać. To nie było tak, że łączył nas tylko seks. My naprawdę byliśmy ze sobą bardzo blisko, jak dwójka najlepszych przyjaciół. Zapytałam w końcu, co z nami będzie. M. powiedział, że mnie kocha, ale nie weźmie rozwodu, bo kredyt, bo różne zobowiązania… Dotarło do mnie, że nasza relacja nie ma przyszłości. Wiele mnie kosztowało, żeby odejść, bardzo to odcierpiałam”. Nie chodzi o seks Wśród kobiet spotykających się z żonatymi mężczyznami bilans zysków i strat bardzo często jest ujemny. Dostają odrobinę czułości, namiastkę uczucia, erzac związku, ale w zamian czeka je tęsknota, niepewność, świadomość bycia tą drugą. Na forum dyskusyjnym Gazety internautka o nicku niepewna_jutra pisze, że zakochała się w żonatym. „Nie wiem, jak to się stało, nie szukałam nikogo, ja po przejściach, chciałam odpocząć od relacji damsko-męskich. Nie chciałam się angażować, wystawiać na zranienie. Teraz się zakochałam, jak nigdy, aż mnie wszystko w środku boli. Tak tkwię w tym i czekam, kiedy nastąpi cios, kiedy umrę… Nie chodzi tu o seks, mamy spotkania bez seksu. On mi dużo opowiada o sobie, na brak seksu w małżeństwie nie narzeka, nie tego szukał, szukał miłości, bo żony nie kocha”. Internautka opowiada, że mężczyzna, z którym się spotyka, ma dwójkę nastoletnich dzieci. Chce, aby ona poczekała rok, a po tym czasie on podejmie decyzję. „Jest rozsądnym mężczyzną, mimo że też się zakochał nierozsądnie we mnie. Wiem, jaka będzie decyzja, choć on temu zaprzecza. Zżera mnie to, cierpię okrutnie. Wiem, że powinnam to skończyć, przecież mężczyźni nie odchodzą od żon, takie rzeczy to tylko w bajkach i filmach. Mam powodzenie, dużo mężczyzn się koło mnie kręci, a ja? Ja siedzę i myślę o nim w każdej minucie. Łudzę się, że może jednak, po to, by zaraz pomyśleć: nie, to niemożliwe, szczęście nie jest mi pisane”. Z jej wypowiedzi wynika, że związek z żonatym mężczyzną faktycznie daje jej więcej smutku niż radości – jest przy nim szczęśliwa, ale zdaje sobie sprawę, że ich związek raczej nie ma przyszłości. „To jedyny człowiek, przy którym jestem sobą, nie mam jednej z setek masek, które nauczyłam się nosić na co dzień, aby nikt mnie nigdy więcej nie zranił. Teraz jestem bezbronna bez maski, to masochizm z mojej strony”. Skomplikowane życie Internauci biorący udział w dyskusjach tego typu przyznają, że wiązanie się z żonatym to komplikowanie sobie życia. Jedna z nich pisze: „Zakochanie się w żonatym mężczyźnie powoduje popapranie sobie życia, a życie trzeba układać, czyli wybierać to, co jest dobre (nie łatwe). Dobre wybory życiowe czasem kosztują dużo wyrzeczeń czy nawet cierpienia, ale to się opłaca w ostatecznym rozrachunku. Pozostaje poczucie dumy, godności, siły wewnętrznej”. Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomieniaja ci powiem że powinaś spotykać się czenściej z kubą niż ta twoja przyjaciułka . kwesti powiedzenia nie radze wiem coś na ten temat musisz z nim wiencej gadać ja na przykład zakochałam się w chłopaku co moje przyjaciułka a teraz ja z nim pisze od 21.00 do 5.00 a ona zakochała się w innym .zbłisz się do niego moja radaStrony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2010-04-28 07:50:47 anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Temat: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie Zakochałam sie w przyjacielu na odległosć. Lubimy się ale nie wiem czy chciałby ze mną mogę zaryzykować i powiedziec mu wprost ze sie użyć słów, jak to powiedzieć, nie wiedząc do końca jak zareaguje. Pomóżcie, bo nie chce wyjsc na natarczywa czy jakas idiotke. 2 Odpowiedź przez Don Pedro 2010-04-28 08:13:07 Don Pedro Przyjaciel Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-26 Posty: 3,132 Wiek: I'm a man, I'm not a child... Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie anja79 napisał/a:Czy mogę zaryzykować i powiedziec mu wprost ze sie pewną ostrożność. Najpierw wybadaj grunt. Zorientuj się co on może myśleć w kwestii uczuć. On może tego nie podzielać i należy to uszanować. Uważam jednak, że tak czy siak powinien mieć świadomość ile dla Ciebie znaczy ta relacja bo to bardziej fair. Sęk w tym, że może to mieć różne skutki z końcem przyjaźni włącznie. 3 Odpowiedź przez anja79 2010-04-28 08:25:41 Ostatnio edytowany przez anja79 (2010-04-28 08:26:07) anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieDon Pedro ja jestem beznadziejna. Jakiś czas temu zapytałam go czy chciałby żebym była jego dziewczyną? Po prostu tak mnie wzięło, chyba jestem głupia ze z taka inicjatywa wyskoczyłam? Problem w tym, ze on jest 200 km ode mnie. Okazywał mi zainteresowanie, większą przyjażń niż dotychczas, martwił się moimi problemami, więc chyba coś do mnie czuje? Tylko powiedział że 200 km to dużo. Ale ja nie moge przestać myśleć o nim. Co teraz ma zrobić? 4 Odpowiedź przez Don Pedro 2010-04-28 08:35:10 Don Pedro Przyjaciel Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-26 Posty: 3,132 Wiek: I'm a man, I'm not a child... Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie A czemu zaraz masz być beznadziejna? Nie przesadzaj nie zrobiłaś nie wiadomo czego Natomiast to, że on okazuje Ci duże zainteresowanie, martwi się problemami to przecież wchodzi w zakres przyjaźni. Wiesz, z wyciąganiem pochopnych wniosków trzeba uważać. Skoro go pytałaś a on nie dał Ci jednoznacznej odpowiedzi to znaczy, że raczej nie widzi tego tak samo lub to jeszcze nie czas na takie deklaracje. Odległośc owszem ma znaczenie ale jest do przeskoczenia jeśli faktycznie jest wola prowadzenia życia razem - takie rzeczy da się na to, że Ciebie wzięło na maksa a z nim nie wiadomo... Co masz robić? Po prostu wybadaj teren żeby wiedzieć na czym stoisz. Jeśli okaże się, że on nie chce się zaangażować będzie to problem głównie dla Ciebie. No i decyzja też będzie tylko Twoja 5 Odpowiedź przez anja79 2010-04-28 08:41:29 anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieDon Pedro, no i widzisz, on traktuje nasza relację jako przyjaźń, a ja odstawiam komedię. Już się czuje jak idiotką. Niby jak ma ten grunt badać, jak on jest daleko? Tylko internet mi pozostał. Może się spotkam z nim za miesiac (jest nadzieja tak) i co mam zrobić: rzucic mu się na szyję? 6 Odpowiedź przez vinnga 2010-04-28 09:13:42 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie Anja - wyluzuj trochę. On wie, że nie jest Ci obojętny. Co chcesz więcej zrobić? Kupić obrączki? Daj chłopakowi czas do zastanowienia się. Nie nakręcaj się - nie wiadomo, co z tego wyniknie, a Ty będziesz cierpiała. Utrzymuj z nim taki kontakt jak dotychczas, bez tematów o uczuciach i zaangażowaniu (w każdym razie z Twojej inicjatywy). Skoro macie się spotkać - powinno się wtedy więcej wyjaśnić. Jak rozumiem to będzie Wasze pierwsze spotkanie? Wg mnie Ty sama jeszcze nie wiesz, co do niego czujesz. Jeśli go nie widziałaś to wielbisz wizerunek w swojej wyobraźni - nie jego... 200 km to nie koniec świata, ale obie strony muszą chcieć. Możliwe, że on też będzie chciał, a na razie jest po prostu bardziej rozsądny od Ciebie i we własnej wyobraźni się nie zakochuje. 7 Odpowiedź przez anja79 2010-04-28 09:16:14 anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcievinnga widzieliśmy się nie jeden raz na żywo. Znamy się od 8 lat. Ale spotkania były sporadyczne ze względu na odległość i nie sam na sam. Znamy sie przez znajomych i w ich gronie sie spotykaliśmy. 8 Odpowiedź przez vinnga 2010-04-28 09:20:54 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie No to troszkę zmienia postać rzeczy. Szczerze mówiąc marnie oceniam Twoje szanse w takim wypadku. Aczkolwiek jakieś tam są. Anja- nie narzucaj się. Poinformowałaś go i kolejny krok należy do niego. Jeśli go nie uczyni Ty będziesz stała przed decyzją, czy potrafisz tę znajomość kontynuować na stopie koleżeńskiej czy ją nie czuj się jak idiotka. Na szczęście wiele lat temu kobietom przyznano te same prawa co mężczyznom. Nie ma nic złego w tym, że dałaś chłopakowi sygnał, że się nim interesujesz inaczej niż "po przyjacielsku". Ale powstrzymaj się przed dalszymi krokami. Dla własnego dobrego samopoczucia. 9 Odpowiedź przez anja79 2010-04-28 09:28:42 anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 10 Odpowiedź przez vinnga 2010-04-28 09:42:04 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie Dobrze, że wyleciałaś z uczuciami. Tak to można 40 lat tkwić i bać się wychylić, bo nie wiadomo przecież jak druga strona zareaguje. Marnie oceniam szanse, bo przez tyle lat to mimo wszystko jakoś mu się uczucia powinny wykrystalizować. Odległość - niewielu jest takich racjonalistów, że nędzne 200 km przeszkadza im w próbie związku jeśli hormony myślenie przesłaniają A jeśli tych hormonków brak - no cóż, odległość staje się wtedy bezpieczną wymówką...Do miłości nikogo nie zmusisz (na szczęście). Pozwól mu się określić i uszanuj jego decyzję. 11 Odpowiedź przez anja79 2010-04-28 10:42:06 Ostatnio edytowany przez anja79 (2010-04-28 12:37:26) anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie Uszanuję, ale będzie mi ogromnie żal, jesli z tego nic nie będzie Ja chyba mam jakąs fanatyczna obsesję na punkcie tego gościa, bo nawet jak sie nie odzywa dłuższy czas to o nim myslę. Wogóle jak sie wyleczyć z tego?, bo to jest to zwariowania. 12 Odpowiedź przez november 2010-04-28 13:11:23 Ostatnio edytowany przez november (2010-04-28 13:14:28) november 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: dziennikarz/redaktor Zarejestrowany: 2009-07-14 Posty: 1,005 Wiek: 32 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie Po pierwsze osiem lat kontaktu wirtualnego plus jedno spotkanie face to face to raczej zbyt mało by poznać lepiej poznać człowieka. Stąd zastanawiam się jak to wynikło. Nie powiedziałaś jak częsty jest Wasz kontakt, jak on wygląda itp. Tak na prawdę wiele może być scenariuszy jego życia, włącznie z tym, że np. ma kogoś kim interesuje się "bardziej". Skoro już - moim zdaniem niestety- doszło do tego, że zmieniłaś do niego stosunek, to mu o tym powiedz wprost, i spytaj co o tym sądzi. Zgadzam się ze zdaniem Don Pedro - zainteresowanie i uczucie wkładane w przyjaźń wcale nie muszą świadczyć o czymś innym... Poproś go o bezwarunkową szczerość, choć nawet to nie gwarantuje, że powie coś co mogłoby sprawić Ci przykrość, zależy jak Cię traktuje. Całkiem niedawno tak właśnie popsułam swoją przyjaźń - przez moje wyimaginowane uczucie. On coś poczuł , mi się odwidziało i teraz między nami jest cisza. U Ciebie za późno na rady typu "nie zakochuj się w przyjacielu" - poniekąd bezsensowne bo uczuć nie kontrolujemy, nie mniej jednak koniecznie postaw sprawę jasno. Inne j opcji nie widzę. Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię... 13 Odpowiedź przez anja79 2010-04-28 13:43:10 Ostatnio edytowany przez anja79 (2010-04-28 13:46:25) anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieTych spotkań na żywo było więcej, kilka, nie pamietam dokładnie ile. Raz nawet prawie się pocałowaliśmy, więc chyba coś zaiskrzyło. Niestety to on nie stawia sprawy jasno, bo raz do mnie pisze, raz unika kontaktu. tak w kółko. Ja już szczerze powiedziałam mu o moich uczuciach (tzn. nie powiedziałam wprost, że się zakochałam, ale że chce sie spotykać) , co moge wiecej zrobić? 14 Odpowiedź przez november 2010-04-28 14:02:41 november 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: dziennikarz/redaktor Zarejestrowany: 2009-07-14 Posty: 1,005 Wiek: 32 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie Powiedzenie, że chcesz się spotkać ma się nijak do mówienia o uczuciach, ty bardziej, że jak mówisz trudno jest się zgrać co do spotkania ze względu na odległość. Toteż trudno jest chyba czekać ze swoimi uczuciami. Ale nie kumam chyba czegoś - pocałowaliście się i nazywasz go przyjacielem? Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię... 15 Odpowiedź przez anja79 2010-04-28 16:45:27 anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcienovember, ja juz wogóle sie gubię A jak ma go nazywać? Przecież nie jest moim chłopakime. 16 Odpowiedź przez Paweł-1979 2010-04-28 17:11:45 Paweł-1979 Netchłopak Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-26 Posty: 3,457 Wiek: 30 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie On chyba nie do końca wie, co z tym fantem ma zrobić..Mieszane uczucia? ..Anja musisz mu w tym pomóc,postaw sprawę jasno,po tylu latach to już nie podchody..Znam takich, co specjalnie umawiają się raz na jakiś czas z dziewczynami, tylko po to by sprawdzić siebie..Tzn. Czy jeszcze są w kręgu zainteresowania płci przeciwnej..I może być tak w twoim przypadku,dlatego działaj,sprawdź bo będziesz wzdychać w nieskończoność..Pozdrawiam "Celem naszego życia nie powinno być posiadanie bogactw, lecz bogactwo bycia."- 17 Odpowiedź przez zjawiskowe_oczy21 2010-04-28 20:27:11 zjawiskowe_oczy21 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2010-03-03 Posty: 189 Wiek: 21 lat Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieanja--> przeczytalam twoje posty i wypowiem sie w tej sprawie, wedlug mnie jestes tym facetem zafascynowana, masz napewno pewien obraz tego faceta w glowie ktory caly czas zaprzata ci abys byla zakochana w nim bo po prostu wydaje mi sie ze zeby kogos pokochac to jednak trzeba z kims czesto sie spotykac , ta osoba musi byc czescia twojego zycia a was lacza jedynie rozmowy przez gg, wg mnie wasze relacje sa za tak 200 km to nie jest jakas wielka ogleglosc, sa pary ktore dalej jeszcze od siebie wychodze z jednego wniosku: ze jezeli facetowi naprawde zalezy na kobiecie to znajdzie ja tego jak opisujesz wasze spotkania to wynika ze to byly spotkanka w gronie przyjaciol czysto towarzyskie, nawet to nie byly randki. I wnioskuje ze odbywaly sie sie od 8 lat ja uwazam ze naprawde jakbys sie bardzo spodobala temu facetowi to on juz dawno by ci zaproponowal jakies spotkanie, i robil byc cos w tym kierunku aby rozwinac wasza znajomosc . Faceci nie sa skomplikowani jak im zalezy to ten twoj chyba sie zatrzymal w czasie, bo nie robi nic, z tego co piszesz to raz unika kontaktu raz sie odzywa, czyli po prostu traktuje ciebie jak kolezanke z ktora popisze sobie od czasu do napewno wyczul ze nie traktujesz go jedynie jak kolege, przeciez same twoje pytanie: czy chcialby abys byla jego dziewczyna?? napewno go to uswiadomilo ze czujesz do niego miete;)Teraz to od niego zalezy czy bedzie chcial jakos rozwinac wasza moge sie mylic ale mi sie wydaje ze on ciebie traktuje jedynie jak kolezanke / znajoma , wydaje mi sie ze gdyby cos do ciebie poczul to juz dawno zaczal by starac sie o ciebie, przeciez napewno ma weekendy wolne , moze wziasc urlop--. okazja zawsze sie znajdzie, tylko on musi chciec ci szczerze, w zadnym wypadku nie mow mu ze sie w nim zakochalas--> bo sie skompromitujesz bo jak mowilam wczesniej relacje , ktore was lacza sa za plytkie aby mowic o uczuciu. Ty mozesz byc jedynie zauroczona i zafascynowana jego osoba, i to tez w duzej mierze jest to twor twojej wyobrazni bo nie wiesz jaki jest on na codzien, nie znasz dobrze jego charakteru a z tego co wiem wirtualne znajomosci zawsze wydaja nam sie idealne, bo mamy jak najlepsze wyobrazenie o mnie powinnas sobie poszukac jakiegos chlopaka ktorego bedziesz miala w rzeczywistosci i ktorego bedziesz mogla poznawac bo szkoda abys tracila swoj cenny czas na faceta ktory moze byc zainteresowany jedynie kontaktem przez 18 Odpowiedź przez Paweł-1979 2010-04-28 21:09:05 Paweł-1979 Netchłopak Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-26 Posty: 3,457 Wiek: 30 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie zjawiskowe_oczy21 napisał/a:Powiem ci szczerze, w zadnym wypadku nie mow mu ze sie w nim zakochalas--> bo sie skompromitujesz bo jak mowilam wczesniej relacje , ktore was lacza sa za plytkie aby mowic o się z tym nie zgodzić..A jeżeli gość je powie za parę lat "szkoda że mi o tym nie powiedziałaś bo ja też się w tobie podkochiwałem.."(nawet jeżeli tak nie było i tak nie myślał) to dziewczyna będzie miała "schemat" Ona nie musi wyglądać jak ten "kot" ze szreka mówiąc o wielkiej jednostronnej miłości przecież...Wystarczy że powie :Myślę że stanowilibyśmy fajną parę, wiele nas łączy i co o tym sądzi...To by wiele wyjaśniło przynajmniej na przyszłość... "Celem naszego życia nie powinno być posiadanie bogactw, lecz bogactwo bycia."- 19 Odpowiedź przez anja79 2010-04-29 09:26:27 Ostatnio edytowany przez anja79 (2010-04-29 09:37:55) anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieWiecie co, ja nie jestem ślepo zakochana, ale zafascynowana tak. Właśnie o to mi chodziło, żeby się częściej z nim spotkać i zweryfikować moja wizję tego czy do siebie faktycznie pasujemy. Tylko czy nie jest tak ze jesli sie spotkamy kilka razy to sie nie rozkrecimy? I co wtedy? Znam kilka par które spotykaja sie na odleglosc. Czasem takie rzeczy sie komuś od razu że się go kocha to faktycznie robienie z siebie idiotki. Ja juz nie mam pomysłu na dalesze działanie. Faktycznie dobra rada zeby znalezc kogos blizej, tylko ze serce nie wybiera czy jest to zakochanie na odleglosc czy z niedaleko (( 20 Odpowiedź przez Don Pedro 2010-04-29 10:40:21 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2010-04-29 10:41:28) Don Pedro Przyjaciel Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-26 Posty: 3,132 Wiek: I'm a man, I'm not a child... Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie anja79 napisał/a:Faktycznie dobra rada zeby znalezc kogos blizej, tylko ze serce nie wybiera czy jest to zakochanie na odleglosc czy z niedaleko ((Ale z 2 strony to nic na siłę. Odkochiwanie się wbrew sercu to też nie do końca dobrze. Po prostu trzeba dać sobie czas - nigdy nic nie wiadomo. Możliwe, że z czasem uczucia osłabną i wróci znów stan kumpelstwa a może jednak chłopak zacznie wysyłać konkretniejsze sygnały? Nie ma się co aż tak nastawiać na jedno lub jest jeszcze coś: czasem jak się coś PRAWIE już ma ale jednak trzeba jeszcze się o to starać to jest to motorem napędowym i fascynacja trwa dalej. A jak już się to ma to po pewnym czasie można osiąść na laurach. Tak więc we wszystkim jest coś dobrego 21 Odpowiedź przez anja79 2010-04-29 10:51:32 anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieDon Pedro, no tak, czyli rozumiem ze napięcie ma rosnąc jak w filmie Hitchcocka i nalezy je podgrzewać czekając jak akcja potoczy się dalej. Tylko sęk w tym, że ja nie chce uczestniczyć w horrorze bynajmniej lecz wolałabym w romansie 22 Odpowiedź przez Don Pedro 2010-04-29 11:03:05 Don Pedro Przyjaciel Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-26 Posty: 3,132 Wiek: I'm a man, I'm not a child... Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieJak się te 2 style filmowe połączy to dopiero jest kino A tak poważniej mówiąc: to po prostu rozumiem Twoje większe zaangażowanie ale uważam, że trzeba jeszcze poczekać aż w końcu być może poczujesz, że już z tego nic nie będzie i wtedy to się samoistnie wyciszy a Ty znajdziesz inny "obiekt" zainteresowania z wzajemnością 23 Odpowiedź przez anja79 2010-04-29 11:29:33 anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieDzięki, pocieszyłeś mnie jak coś. 24 Odpowiedź przez Don Pedro 2010-04-29 11:44:34 Don Pedro Przyjaciel Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-26 Posty: 3,132 Wiek: I'm a man, I'm not a child... Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieNie ma za co. Reasumując: postąpiłaś słusznie. To, że się zaangażowałaś to wynik Twojej otwartości a nie powściągliwości. Co do siebie nie możesz mieć żadnych pretensji także w tym czy wyszło idiotycznie czy nie. Natomiast to, że on nie poczuł tego samego (lub jeszcze nie wie) to jego wola i należy to szanować. Gorzej gdy będzie niezdecydowany i będzie grał w kotka i myszkę wysyłając sprzeczne sygnały (inna kwestia niestety że możesz je nieobiektywnie odczytywać). Wtedy postaw go pod ścianą i prosto z mostu zapytaj jak to naprawdę jest. Ale póki co niech przyjaźń trwa jeśli jesteś w stanie to akceptować 25 Odpowiedź przez anja79 2010-04-29 12:09:12 anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie Nie martwię się o to czy coś wyszło idiotycznie czy nie. Ja coś poczułam, to mu o tym powiedziałam. Dlaczego miałabym nie powiedzieć? Jeśli on nie czuje tego samego do mnie, to mogę się z nim przyjaźnić, ale jeśli uznam że gra ze mną w kotka i myszkę to zamierzam zakończyć znajomość. Propos nowych obiektów, to w moim przypadku nie jest to takie proste, gdyż wole się najpierw zaprzyjaźnić. Nie zakochuje się na zawołanie i nijak nie wiem skąd ten nowy obiekt wezmę. A jesli nawet to znowu mam poznawac go z 8 lat ?!;-) 26 Odpowiedź przez zosia30 2014-03-26 19:52:22 zosia30 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-26 Posty: 1 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieja zakochała się w koledze i już nie mogę przestać o nim myśleć ale on mnie nie zauważa ciągle przyjaciele i przyjaciele a najlepsza sprawa to, to że on się patrzy na moją przyjaciółkę jestem w nim bardzo w patrzona i co mam zrobić? Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Gdyby nie mial rodziny to mimo wieku 30 lat bylabym gotowa z nim byc. Ale trudno zakocham sie wkoncu w kims w moim wieku. zakochalam sie jeszcze w moim rowiesniku. jest dokladnym zwienczeniem
Najlepsza odpowiedź olciaax33 odpowiedział(a) o 18:31: "spytaj o chodzenie"... boże ludzie zastanówcie sie co piszecie, nie słuchaj takich bzdur.. najlepiej jest się najpierw zaprzyjaźnić - może napisz do niego esa "co tam? :) " i rozmowa się rozkręci, może zagadaj do niego w rl albo poproś jakiegoś kolegę, żeby Cie zapoznał.. metod jest bardzo dużo, ale najważniejsze żebyś go do siebie przekonała i nie wyjeżdżaj od razu z "kocham cie". Spróbuj jakoś delikatnie zasugerować związek :) Powodzenia, trzymam kciuki :D Odpowiedzi przyłączam się do podobną sytuację. InkaxD odpowiedział(a) o 17:04 Ja z jednym mam tak jak ty a z drugim olegą na odwrót...:( Sa dwie metody: jego nume (ale nie od niego) tylko od jakiegos zaufangeo znajomego piszesz do niego wiadomosc typu to przynies mi jutro ta koszulke cos takiego on ci odpisze o co kaman a ty do niego iszesz masz mi ja przyniesc ! a poniej sie dowiesz ze to on i sobie z nim pogadaj jakos sie lozy :))2. Usmiechaj sie caly czas do niego a kiedys powiec jemu czesc :)) Idź mu na przeciw;)jak masz numer jego telefonu to do niego napisz;*masz "dziewczyne'' (gazeta) w ostatnim były podpowiedzi na sms-y jak nie masz to napisz ja Ci podeśle...jeśli on nie ma tel. to podejdź pod niego zagadaj...jeśli ty też mu się podobasz napewno się atmosfera rozkręci;* sama byłam przykładem takiej samej sytuacji Rozmawiaj z nim i go zabawiaj. Próbuj go zdobyć. I niestey czekaj dalej. Jak nie podziała lub nie chcesz czekać, to poprostu usmiechaj się do niego na przerwach i później gdy zauważysz że jest w tobie zabujany, porozmawiaj o zakochaniu ale nie że: podobasz mi się! tylko: zakochałeś się kiedyś? A teraz jesteś zakochany? Miałam ten sam problem! I udało się. powiec co czujesz i spytaj się o chodzenie :d może spróbuj do niego zagadywać w szkole ... gadajcie normalnie weźcie jakąś paczke swoją w której on tez bedzie i idźcie np do kinaa na cos :):O Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Zakochałam się w Justinie Bieberze a mam dopiereo 12 lat , dziewczyny się ze mnie ryją co robic? 2010-04-16 15:12:07; Zakochałam sie w Justinie Bieberze nie moge o nim przestac myśleć śni mi sie po nocach! 2010-02-10 20:23:09; Co mam zrobić? Zabujałam się w Justinie Bieberze! 2010-06-02 20:32:26
Komentarze sameQuizy: 10 Szaleństwo!Wychodzi na to, że oszaleliście na swoim punkcie, rzadko zdarza się taka miłość! ❤️ Odpowiedz Szaleństwo! Wychodzi na to, że oszaleliście na swoim punkcie, rzadko zdarza się taka miłość! O, to jednostronne ( on mnie nie zna, bo niby jak? To celebryta). Jesli jesteście ciekawi, zapraszam do quizu na moim profilu. Odpowiedz1 Szaleństwo! Wychodzi na to, że oszaleliście na swoim punkcie, rzadko zdarza się taka miłość! Whut robiłam test czy jestem zakochana w przyjaciółcę! OwO Odpowiedz1 Wychodzi na to, że oszaleliście na swoim punkcie, rzadko zdarza się taka miłość! xD ja te ż Odpowiedz Szaleństwo! O nie.. Odpowiedz1 • 4 lata temuSzaleństwo wariatów xD Odpowiedz Gdzie idziecie się spotkać? Odpowiedzi; staram się być ładna? Odpowiedz1
Sarah J. Maas, Marcin Mortka (Translator) 4.01. 2,997 ratings455 reviews. Fae wbrew swojej woli, walczy o znalezienie własnego miejsca dla siebie w zabójczym i niebezpiecznym świecie. Co gorsza, wojna i wszystko, co w niej straciła, wypaliły w jej duszy niezatarte piętno. Jedyną osobą, która rozpala ją bardziej niż ktokolwiek inny
fot. Adobe Stock, WavebreakMediaMicro Przystojny, zadbany i wpatrzony w siostrę jak w obrazek. Czy jej zazdrościłam? Pewnie. Gorzej, że zakochałam się w nim jak durna nastolatka. I tak żyłam dobrych parę lat, aż w końcu zobaczyłam, jak jest naprawdę. Chyba nie można już być bardziej naiwnym… Rywalizacja między siostrami to temat stary jak świat. A jednak wydaje mi się, że między mną a Gośką nigdy nie było tak, jak pokazują to w filmach. Nie ścigałyśmy się o dobre oceny w szkole, nie rywalizowałyśmy o przyjaciółki, a później o chłopaków. Nie ścigałyśmy się z prostej przyczyny. To Małgosia każdą konkurencję wygrywała w przedbiegach, nim ja na dobre stanęłam do walki. – Dlaczego nie uczysz się tak dobrze jak twoja siostra? Jej wystarczy raz powiedzieć, a tobie… – nauczyciele znacząco zawieszali przy tych słowach głos. Spuszczałam głowę i nic nie mówiłam. Bo i co miałam powiedzieć? Starsza o 2 lata Małgosia zawsze była najładniejsza, najmądrzejsza, najzgrabniejsza. Nic dziwnego, że pewnego dnia przyprowadziła do domu najwspanialszego mężczyznę, jaki tylko chodził po tej ziemi. Nigdy nie zapomnę dnia, kiedy zobaczyłam Łukasza po raz pierwszy. Wysiadał właśnie ze swojego nowoczesnego, luksusowego i pięknego samochodu. – Ty pewnie jesteś Karolina? – uśmiechnął się do mnie, odsłaniając śnieżnobiałe zęby niczym u amerykańskiego aktora. – Gosia dużo mi o tobie opowiadała. – A mnie o tobie nic nie mówiła – wybąkałam, nagle zawstydzona oszałamiającą urodą i klasą mężczyzny. – To nieładnie z jej strony – roześmiał się Łukasz. Od razu było wiadomo, że wcale nie ma zamiaru gniewać się na Gośkę. – Przecież mam wobec twojej siostry poważne zamiary. Wszystko potoczyło się błyskawicznie. Gosia zaprosiła Łukasza do nas na kolację. Przy posiłku dowiedzieliśmy się więcej o nim i relacji, jaka ich łączyła. – Łukasz jest współwłaścicielem kancelarii prawnej – powiedziała Gosia, a ja już w tym momencie poczułam pod sercem ukłucie zazdrości. Współwłaścicielem kancelarii prawnej… Jakby nie mógł być robotnikiem remontującym mieszkania albo nauczycielem w szkole… Spojrzałam na chłopaka siostry z nieskrywaną niechęcią. Ale on nawet tego nie zauważył. Przez całą kolację nie odrywał zakochanych oczu od mojej siostry. – Spotkanie Małgosi to najpiękniejsze i najcudowniejsze, co przydarzyło mi się w życiu – powiedział w pewnym momencie poważnie, a ja aż westchnęłam. O mnie nigdy nikt tak nie mówił... Słyszałam, że jestem dziewczyną, z którą można konie kraść i że mam niezłe nogi… Ale nigdy nie byłam dla nikogo całym światem. Z trudem ukryłam zazdrość, udając, że pałaszuję makaron. Ale dalsze słowa Łukasza nie mogły ujść mojej uwadze. – Taka miłość zdarza się raz na 100 lat. I właśnie dlatego chciałbym poprosić państwa o rękę córki – niespodziewanie zwrócił się do moich rodziców. – To wspaniale, tyle że znacie się przecież dopiero pół roku – wybąkała mama, najwyraźniej zaskoczona. – Kiedy człowiek naprawdę kocha, pół roku wydaje się wiecznością – Łukasz szarmancko skłonił się w stronę ręki mamy. Poczułam, że serce bije mi jak oszalałe. Czy kiedyś doczekam chwili, kiedy to o mnie będzie tak mówił jakiś mężczyzna? Na razie nic na to nie wskazywało. – Pobłogosławcie nam – szepnęła Małgosia, najwyraźniej też oszołomiona występem swojego narzeczonego. – My się naprawdę kochamy. Później nastąpiło zwykłe w takiej sytuacji zamieszanie. Tata zaproponował przyszłemu zięciowi kieliszek czegoś mocniejszego dla zacieśnienia więzów, mama wymieniała z Gosią rozgorączkowane szepty na temat sukni ślubnej i kształtu przyjęcia weselnego. Ja wymknęłam się po angielsku do swojego pokoju. Tam w końcu mogłam oddać się temu, na co czekałam cały wieczór – szlochaniu i użalaniu się nad sobą. To niesprawiedliwe... Dlaczego ja dostałam taką przeciętną urodę, a Gośka wszystko, o czym tylko kobieta może zamarzyć? Puszyste, łatwo układające się włosy, błyszczące oczy, kształtną sylwetkę… Z takimi walorami może mieć każdego mężczyznę. I takiego też dostała. Myślę, że to był właśnie dzień, w którym uświadomiłam sobie, że Łukasz jest mężczyzną idealnym, w którym każda kobieta zakocha się od pierwszej chwili. I w którym zakochałam się też ja. Kolejne tygodnie upłynęły całej rodzinie pod znakiem przygotowań do ślubu Gosi i Łukasza. Przyjęcie miało być eleganckie, z klasą, wystawne, ale też bez niepotrzebnej przesady… Przed organizatorami uroczystości stanęło nie lada wyzwanie. Niestety jednocześnie również przede mną – i to kto wie, czy nie trudniejsze. Bo pewnego dnia Gosia zaprosiła mnie do kawiarni na poważną rozmowę. – Nie chciałabym wtrącać się w twoje życie intymne, siostrzyczko – powiedziała z ciepłym uśmiechem, który z zazdrości miałam ochotę zerwać jej z twarzy. – Ale czy myślałaś już, z jakim towarzyszem przyjdziesz na mój ślub? – Przecież wiesz, że z nikim się nie spotykam – warknęłam. Gosia zrobiła zbolałą minę. – Wydaje nam się, że nie będziesz się dobrze bawiła, przychodząc sama na wesele – już samo użycie liczby mnogiej sprawiło, że poczułam się, jakby w gardle stanęła mi wielka gula. – Dlatego umówiliśmy cię z pracownikiem z firmy Łukasza. Możecie się sobie spodobać. – Co on tam robi? – mruknęłam. Czy ta kobieta sobie kpiła? Miałam iść na wesele z człowiekiem, którego oni znaleźli dla mnie z litości?! Chyba trudno o większe upokorzenie. Okazało się jednak, że siostra miała dla mnie jeszcze jedną niespodziankę. – Na razie jest na początku drogi zawodowej – zawahała się Gosia. – Jest gońcem. Ale studiuje… – Żarty sobie robisz?! Mam iść na wesele ze zwykłym chłopcem na posyłki?! Tego już nie mogłam zdzierżyć. Co ta Gośka sobie wyobrażała?! Ona wychodziła za mąż za współwłaściciela kancelarii, a ja miałam spotykać się z gońcem?! Tego było za wiele! A jednak umówiłam się z Arkiem. Po spokojnym namyśle doszłam do wniosku, że wszystko jest lepsze od przyjścia samej na wesele i wysłuchiwania wyrazów współczucia i znoszenia współczujących spojrzeń znudzonych ciotek. O dziwo, Arek nie okazał się taki zły. Oczywiście daleko mu było do filmowej urody Łukasza. Do tego nosił okulary i aparat ortodontyczny, ale miał poczucie humoru i kilka razy na tej niby randce nawet się roześmiałam. – Tylko sobie za dużo nie wyobrażaj – zapowiedziałam mu pod koniec spotkania. – Kocham innego. – Szanuję to – odpowiedział poważnie Arek. – Ale bardzo mi się spodobałaś. Właśnie takiej kobiety szukałem, wierz mi. Sądzę, że wiem, czego chcę, więc będę czekał tyle, ile będzie trzeba, żeby cię do mnie przekonać. „Nie doczekasz się. Nie masz szans” – pomyślałam z goryczą, ale na głos nic nie powiedziałam. Co by to dało? Mój związek z Łukaszem nie miał szans powodzenia. Szwagier nie zwracał na mnie uwagi. Musiałam to przyznać: byłam beznadziejnie zakochana i żadne słowa nie mogły mi przynieść ulgi. Podczas wesela było nawet miło. Po nim przyszła codzienność. Łukasz i Gosia zamieszkali w apartamencie w prestiżowej okolicy. Ja zaczęłam się spotykać z Arkiem. To nie była wielka miłość, ale czułam się przy nim bezpiecznie, jak przy starszym bracie. Powoli zaczęłam brać pod uwagę możliwość spędzenia wspólnie reszty życia. Był tylko jeden problem. Ilekroć Arek mnie dotykał, przed oczami stawał mi Łukasz. W łóżku wyobrażałam sobie jego wysportowane ciało, które do tej pory mogłam podziwiać tylko pod nienagannie skrojonymi garniturami. Topniałam jak lód na rodzinnych spotkaniach, kiedy Łukasz brylował w towarzystwie. Nie mogłam oderwać od niego roziskrzonego wzroku. On chyba to zauważył, bo, nie zwracając uwagi na obecność Gosi, podejmował flirt. Uśmiechał się do mnie, żartował, kilka razy, niby przypadkiem musnął moją rękę albo włosy… Wydawało się, że mojej siostrze to nie przeszkadza. Zawsze w takich sytuacjach siedziała lekko z boku, jak królowa obserwująca swój dwór, z aprobatą uśmiechając się przy dowcipach męża. Szybko zaszła w ciążę i wtedy dziecko i jego potrzeby zeszły zupełnie na pierwszy plan w rodzinnych rozmowach. To tylko podsycało moją gorycz... Arek też wprawdzie napomykał o dziecku, ale ja czułam, że to nigdy nie będzie to samo. Mój narzeczony wyrażał swoją miłość przez przyniesienie mi pizzy w piątkowy wieczór albo otulenie kocem, kiedy zasnęłam na kanapie po intensywnym dniu. Trudno porównywać takie gesty do romantycznych wyznań szwagra. Dlatego to o Łukaszu fantazjowałam za każdym razem, kiedy byłam w łóżku z Arkiem. Przymykałam oczy i wyobrażałam sobie, że na miejscu mojego nudnego narzeczonego znajduje się przystojny, odnoszący sukcesy szwagier. Gdyby tylko los zetknął nas ze sobą... Gdyby tylko to wszystko potoczyło się inaczej. W jednej chwili zostawiłabym Arka i w końcu byłabym szczęśliwa. Oczywiście to były tylko marzenia. Nie zastanawiałam się, jak bardzo zraniłabym siostrę i jak na całą sytuację zareagowałaby rodzina. Ważne było tylko tu i teraz – i fakt, że w końcu byłabym z człowiekiem, którego od dawna skrycie kochałam i przy którym – nie miałam co do tego żadnych wątpliwości – byłabym naprawdę szczęśliwa. Mimo wątpliwości, kiedy Arek poprosił mnie kilka miesięcy później o rękę, powiedziałam „tak”. Zdawałam sobie sprawę, że nigdy nie pokocham męża tak, jak na to zasługuje, ale nie chciałam do końca życia samotnie obserwować szczęścia siostry. Arek nalegał na tradycyjne wesele Nie byłam do tego przekonana. Podświadomie chciałam zorganizować imprezę na wzór wesela Gosi i Łukasza, ale w końcu dałam się przekonać. Po czasie mogłam przyznać, że to był dobry pomysł. Goście bawili się wyśmienicie, może nawet lepiej niż u siostry i szwagra. Tańce, śpiewy i typowo weselne zabawy zdawały się nie mieć końca. Nic dziwnego, że po północy poczułam się kompletnie wyczerpana. Starając się nie zwracać na siebie uwagi wyszłam do jednego z pokoi na piętrze, żeby choć pół godziny odpocząć. Cicho szłam korytarzem, gdy usłyszałam ten głos… Nie mogłam go pomylić z żadnym innym. Odruchowo przystanęłam. Mężczyzna ze śmiechem perorował coś do kobiety. Ona odpowiadała zduszonym głosem. Łatwo było się domyślić, co działo się za przymkniętymi drzwiami… Tylko że tym mężczyzną był Łukasz, a głos kobiety nie należał do Gośki. Niewiele myśląc, czując, jak krew odpływa mi z twarzy, nacisnęłam klamkę. Dziewczyna była bardzo młoda i miała ciało modelki. A szwagier? Rozłożył ręce w błazeńskim geście i puścił do mnie oko. – Wesele ma swoje prawa, prawda, szwagierko? – powiedział z uśmiechem. Poczułam, że robi mi się niedobrze. Wyszłam z pokoju i oparłam się z całej siły o ścianę. W głowie dudniły mi myśli: Powiedzieć Gośce? A jeśli ona o tym wie? Nagle sceny z rodzinnych obiadów w ostatnich miesiącach zaczęły układać mi się w jedną całość. Jej wycofanie, grzeczny uśmiech… A jeśli ona od dawna wie, że wyszła za potwora? Że ta jego elegancka powierzchowność, ujmujący uśmiech to tylko maskarada? Na miękkich nogach zeszłam na dół. Gosia siedziała tam, gdzie wcześniej byli oboje. Z ciążowym brzuchem, synkiem na ręku i – jak mogłam dopiero teraz to zauważyć – przyklejonym do twarzy, pustym uśmiechem. – Chciałabym z tobą porozmawiać – szepnęłam, odciągając ją na bok. – Co, zobaczyłaś Łukasza? Przykro mi, że on się tak zachowuje na twoim ślubie – Gośka spojrzała na mnie z bólem. – Więc ty wiesz? – patrzyłam na siostrę szeroko otwartymi oczami. – To trwa od dnia naszego ślubu. Łukasz to babiarz. Zdradza mnie na lewo i prawo – wzruszyła ramionami Gośka, a jej twarz ściągnął grymas bólu. – Dlaczego nie odejdziesz? – szepnęłam, nie mogąc uwierzyć w to, co słyszę. Gosia spojrzała czule na synka Więcej nie musiała mówić. Przystojny mąż zamknął moją piękną, mądrą siostrę w pułapce, z której nikt jej nie wyzwoli. Poczułam, jak serce zalewa mi fala współczucia. – W tym człowieku wszystko jest kłamstwem. Kancelaria funkcjonuje tylko dzięki temu, że obsługuje gangsterów. Mieszkanie i samochód są na kredyt, który z trudem spłacamy… Ciesz się, Karola, że ty poznałaś kogoś normalnego – powiedziała jeszcze Gosia, a ja poczułam, że za chwilę osunę się na ziemię. Kogoś normalnego... Dudniło mi to w głowie. Ciesz się. W tamtym człowieku wszystko jest kłamstwem… Kątem oka spojrzałam na Arka. Zabawiał gości, ale nad stołem pokazał mi obrączkę. Jego rozświetlone oczy mówiły: „Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi”. Poślubiłem kobietę, którą kocham. Jak mogłam tego nie zauważyć? To była prawdziwa miłość, to było prawdziwe szczęście! Uśmiechnęłam się do męża i lekko pogłaskałam obrączkę. Jak to dobrze, że nie dałam się zwieść iluzji i na czas przejrzałam na oczy. Inaczej, zaślepiona zazdrością, mogłabym przegapić prawdziwą miłość i prawdziwe szczęście. Czytaj także:„Gdy zmarł teść, teściowa się zmieniła. Obsesyjnie interesowała się naszym życiem, nieproszona cerowała moje majtki”„Czułam, że to dziecko musi żyć. Próbowałam odwieść Kasię od usunięcia ciąży i miałam rację. To dziecko uratowało jej życie”„Adrian miesiącami mnie dręczył i prześladował. Policja mnie zbyła. Zainteresują się dopiero, gdy zrobi mi krzywdę”
Więc takkk zakochałam się w chłopaku ( ale nie mówcie że to zauroczenie bo mnie to wukr*ia a to nie jest zauroczenie gdyż kocham go tak naprawde za charakter :* ) . Na początku naszej znajomości było wszystko ok :P . Pewnego dnia moja koleżanka powiedziała mi żebym zobaczyła jak ten chłopak patrzy się na taką dziewczynę
Mówią, że “nie możesz zakochać się w ciągu jednego dnia, lub zapomnieć o kimś w dwa dni”. Ale natychmiast zapomniałam o tym powiedzeniu, kiedy zobaczyłam cię po raz pierwszy. Kiedy nasze oczy się spotkały i spostrzegłam twój pierwszy uśmiech. Kiedy moje serce zaczęło bić coraz szybciej z każdym twoim krokiem w moim kierunku. Wtedy, zaledwie kilka minut po naszym spotkaniu, zakochałam się w się w każdym szczególe twojej skóry, twoim zapachu i w tym, co sobie wyobrażałam. Wyobraziłam sobie ciebie, nawet cię nie znając, a w mojej wyobraźni byłeś doskonały. Niestety ta doskonałość była tylko w moim umyśle. Rzeczywistość jest tak samo okrutna, jak mądra i nauczyła o mnie, że nie wszystko, co sobie wyobrażamy lub o czym marzymy może się spełnić. Nie możesz zakochać się w jednej wiem, że tylko ci, którzy naprawdę się znają, mogą się nawzajem pokochać. Wszystko inne to tylko bajka. To tylko oczekiwania do których spełnienia przecież nie można nikogo zobowiązać. Dlatego kochanie oznacza poznanie się nawzajem. A zapomnienie to zostawienie kawałka siebie, który dzieliłeś i wspólnie budowałeś z kimś, kto stal u twego boku.“Miłość jest krótka, zapomnienie o niej trwa długo” –Pablo Neruda–Nie możesz zakochać się natychmiast. Idealizacja drugiego jest toksyczna dla miłościDzisiaj nie chcę być dziewczyną, która zapomina, że idealizowanie partnera jest dla miłości niczym trucizna. Trucizna która przesłania twój rozum i sprawia, że widzisz drugą osobę tak, jak sobie wyobrażasz. To pozwoliło mi zobaczyć w nim tylko to, co chciałam zobaczyć, a nie rzeczywistość. Nie miało znaczenia, co tak naprawdę miało miejsce. Ale rzeczywistość, prędzej czy później, zawsze w większości filmów, które oglądam, bohaterowie przysięgają sobie wieczną miłość po jednym spojrzeniu, a w wielu powieściach miłość przytrafia się w mgnieniu oka, w prawdziwym życiu wygląda to zupełnie inaczej. Owszem, bywa, że ktoś zakochuje się natychmiast, ale później historia ta trwa nadal a i zaklęcie zostaje przerwane. Może okazać się bardziej niewiarygodne, niż byłabyś w stanie to sobie wyobrazić, albo też nic z tego nie wyjdzie. To nic może sprawić, że zaczniesz z trudem łapać się to proces poznawania się nawzajem. Aby mogło przerodzić się w prawdziwe uczucie wymaga czasu. Nie odrobiny czy dużo, po prostu odpowiedniej jego ilości. Właśnie dlatego chcę być tą dziewczyną, która nie zapomina, że rzeczywistość jest bardziej skomplikowana niż fikcja, a opowieści są właśnie tym: opowieściami. Historiami łatwymi do napisania, gdy atrament nie jest twoją krwią, a wątpliwości i nadzieje na horyzoncie nie należą do choć moja historia miłosna była bardziej fikcją niż rzeczywistością, to nie znaczy, że mój ból był również fikcją, kiedy rzeczywistość zwaliła mnie z nóg. Uczucia nigdy nie są wytworem naszej wyobraźni. To, co czułam, było prawdziwe. Tak prawdziwe, że bolało, nawet jeśli opierało się tylko na budowaniu zamków na piasku.“Trudno jest kochać bajkowego księcia, który pojawia się tylko w twoich snach. Kiedy się budzisz, wszystko jest koszmarem. Kiedy się budzisz, nie jesteś dziewczyną, która zapomniała o tym, o czym śniła, ale dziewczyną, która jest przerażona oczekiwaniami, jakie miała wobec kogoś, kto nigdy nie istniał “Bezbolesne zapominanie o tym, kogo kochasz, oznacza, że tak naprawdę nie masz pojęcia czym jest mówią mi, że najszybszym sposobem na zapomnienie jednego mężczyzny jest znalezienie sobie następnego. Mogę im tylko odpowiedzieć, że zapomnienie o tym, co kochasz bez bólu, to tak jakby w ogóle nie znać miłości. Ponieważ miłość sama w sobie nie szkodzi ani nie sprawia bólu. Dopiero moment, gdy próbujemy zapomnieć o nieudanej miłości, jest tym, co naprawdę pozostawia rozumieć co straciłaś, gdy wtrąca się prawdziwe życie a ty spostrzegasz , że książę z bajki, w rzeczywistości okazał się żabą. Nie jesteś tylko dziewczyną, która zapomina. Stajesz się dziewczyną, która odbudowuje swoją przyszłość, gdy to, czego pragnęła okazało się ułudą; kiedy wyobrażałaś sobie coś, czego nigdy nie miałaś, ale za czym musisz zacząć od nowa. Od samego początku, ale z większą mądrością. Wiesz, że bajki są opowieściami z dzieciństwa. Kiedy dorastasz, przestajesz widzieć książęta lub żaby, którzy mogliby stać sie twoim uzupełnieniem lub cię zranić. Kiedy dojrzewasz, nie potrzebujesz nikogo, ponieważ jesteś wyjątkowa. Cenisz i kochasz samą siebie i nie tęsknisz za nikim. Nikt nie może stać się twoim dopełnieniem ponieważ jesteś już całością. Jesteś warta samej siebie. Teraz nie jesteś dziewczyną, która zapomina lub dziewczyną, która marzy o bajkowym życiu. Jesteś dziewczyną, która kocha dziewczyną, która odbudowuje swoją przyszłość, gdy to, czego pragnęła, nie działa; kiedy wyobrażałaś sobie coś, czego nigdy nie miałaś, ale za czym tęskniłaś. Kimś, kto pamięta, że nie możesz zakochać się w ciągu jednego może Cię zainteresować ...
Na kolejne dwie godziny świat obok nas przestał istnieć. Mieliśmy sobie tyle do powiedzenia! Przez chwilę mignęła mi gdzieś Baśka. Podniosła kciuk w górę, uśmiechnęła się i zniknęła w tłumie. Zastanawiałam się, jak poprowadzić rozmowę, żeby ustalić, czy Andrzej aktualnie z kimś się spotyka.dawno nie uczestniczylam w zyciu na szafie, jednak spotkal mnie maly klopot i potrzebuje waszej pomocy dziewczyny zapewne kazda z nas byla kiedys w podobnej sytuacji... Otoz mam bardzo dobrego kolege, spedzamy razem duzo czasu ostatnio, bo poprostu lubie jego towarzystwo. Nie palam do niego zadnym uczuciem poza sympatia. Jednak wszyscy dookola twierdza i bezczelnie wpieraja mi ze sie w nim kocham... najgorsze jest to ze czuje iz on tez tak uwaza... chcialam z nim dzis o tym pogadac, jednak boje sie, ze gdy zaczne sie tlumaczyc i wypierac to on odbierze to jako "przykrywkowa obrone", ze wypieram sie bo tak jest... nie chce sie od niego oddalac bo zalezy mi na jego znajomosci, jest swietnym kolega i tylko kolega... nawet nie chce niczego wiecej. Pomozecie? wiem, o co Ci chodzi... doznałam na własnej skórze jednak kolega nie był aż tak bliski, więc po prostu oddaliłam się od Niego. A Tobie proponuję szczerą rozmowę, a nawet jeśli na początku kolega weźmie to za "przykrywkową obronę", to po pewnym czasie sam zobaczy przecież, że o Niego nie zabiegasz. Tylko postaraj się być stanowcza i przemyśl swoje zachowanie przy Nim, może dawałaś jakieś sygnały, z których nie zdawałaś sobie sprawy? Powiedz to samo co nam że nie chcesz aby w taki sposób to odebrał ale powiedzieć mu to musisz ponieważ nie chcesz aby czuł się wobec Ciebie zobowiązany ani w druga stronęowiedz że drażnią Cię te pogłoski bo owszem bardzo go lubisz ale nic więcej powiedz prosto z mostu, ze nie tlumaczylabys sie gdyby nie chodzilo o niego, ale lubisz go i chcesz zeby sprawa byla jasna. powiedz, ze jest fajnym chlopakiem i nie chcesz zeby zle to odebral ale wcale sie w nim nie kochasz, i zazcyna Cie to juz denerwowac, ze inni lacznie z nim tak uwazaja. Cytathrabina_san powiedz prosto z mostu, ze nie tlumaczylabys sie gdyby nie chodzilo o niego, ale lubisz go i chcesz zeby sprawa byla jasna. powiedz, ze jest fajnym chlopakiem i nie chcesz zeby zle to odebral ale wcale sie w nim nie kochasz, i zazcyna Cie to juz denerwowac, ze inni lacznie z nim tak uwazaja. wlasnie nie wiedzialam jak to w slowa obrac no coz moje zachowanie wzgledem niego... mam taki problem, ze traktuje kumpli tak samo jak kolezanki... gadam z nimi o wszystkim bo jestem bardzo otwarta osoba... zartowalismy nieraz sobie z seksu ale to byly zarty, to tak jakby moja przyjaciolka z penisem... Cytatarabella22 Napisz o tym na fejsie hahah ;d hm a moze jak bedziecie w grupce i on tez tam oczywiscie bedzie ...to wspomnij ze ktos tam ci sie podoba np kolega z rownoleglej klasy, barman powiedz to tak zeby on na pewno usłyszał albo powiedz mu prosto w oczy i zdecydowanie : 'jak to dobrze mieć takiego kolege/przyjaciela jak ty' Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-03-08 10:28 przez Tamara017. nie tłumacz się z niczego. bo niby z czego? z jakiś plot na wasz temat? jak zapyta to mu powiesz, że nie i tyle. CytatDelgado Znajdź sobie chłopaka. mam juz chlopa od 3 lat... ale to nie jest wystarczajaco mocny argument nie czaje, skoro masz chłopaka od 3 lat, a kolega jest tylko kolegą i nie czujesz do niego nic poza sympatią, to po co chcesz mu to tłumaczyć? skoro do niczego nie doszło, nie stworzyłaś żadnej sytuacji by mógł tak pomyśleć, to zostaw to tak jak jest i nie zaczynaj tematu, którego nie ma. "przykrywkową obronę" hah. Jeżeli pogadasz na poważnie bez śmiechów i chichów to na pewno tak nie pomyśli. Możesz zluzować z nim na parę dni, im bardziej się angażujesz w znajomość (nawet jeżeli chodzi o koleżeństwo) to możesz dawać mylne nie czaje, skoro masz chłopaka od 3 lat, a kolega jest tylko kolegą i nie czujesz do niego nic poza sympatią, to po co chcesz mu to tłumaczyć? skoro do niczego nie doszło, nie stworzyłaś żadnej sytuacji by mógł tak pomyśleć, to zostaw to tak jak jest i nie zaczynaj tematu, którego nie ma. I dobra rada. Tak swoją drogą.. częściej zwierzasz się chłopakowi czy koledze? Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-03-08 13:00 przez roscottage. CytatObsession nie czaje, skoro masz chłopaka od 3 lat, a kolega jest tylko kolegą i nie czujesz do niego nic poza sympatią, to po co chcesz mu to tłumaczyć? skoro do niczego nie doszło, nie stworzyłaś żadnej sytuacji by mógł tak pomyśleć, to zostaw to tak jak jest i nie zaczynaj tematu, którego nie ma. Dopóki sytuacja tego nie wymaga, to nie zaczynaj tematu. Że inni ludzie gadają, to olej. Jak on da Ci ewidentnie do zrozumienia, że liczy na coś więcej (nie wiem- będzie chciał Cię pocałować, zbliżyć się) to wtedy dopiero powiedz, że wyraźnie źle odczytał Twoje intencje, bo traktujesz go jak dobrego przyjaciela. Znam to. Ludzie usilnie mi wpierali, że chcę byc z moim dobrym kolegą Wiedzieli lepiej odemnie To był TYLKO mój kolega, ale oni wiedzieli sowje, ehh... Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.9vWiYD.