Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli / 2008-09-12 08:04 Wyświetlaj: Re: Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli janiszek1972 / / 2008-12-15 15:43 Kochani nie martwcie się. Platfusy zrobią tak jak mówił sławny kandydat na prezydenta Kononowicz : "Nie będzie niczego". Polityka Platfusów polega tylko i wyłącznie na zabieraniu . W zamian dostaniecie podwyżki cen, podatków i akcyzy. Są to działania uzasadnione ekonomicznie i nie należy z nimi polemizować. Więc kochani morda w kubeł i pracować i nie myśleć o emeryturze, bo niebawem żadnej emerytury nie będzie. I to by było na tyle. Serdecznie pozdrawiam Re: Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli Bernard+ / / 2008-09-16 09:52 Od 1970 roku w Polsce każda władza daje z budżetu prezenty tym grupom społecznym i zawodowym, których się boi a zabiera tym grupom, których bać się nie musi, bo nie mają zorganizowanych struktur walki o interesy ekonomiczne i nie są bezwzględne w walce o pieniądze wypracowane przez innych skromniej zarabiających Polaków. Tak będzie jeszcze tak długo jak długo w Polsce nie ma organizacji Polaków, samozatrudniających się, mikroprzedsiębiorców prowadzących mikroprzedsiębiorstewka, w którym głównie pracują członkowie rodziny. Nadal nikt skutecznie nie reprezentuje małych przedsiębiorców zatrudniających do 10 osób i ich pracowników, którzy pracują po 10-12 godzin na dobę we wszystkie soboty a często i w niedziele i stale gonią rosnące koszty uchwalane przez władze, aby było, z czego fundować luksusowe układy zbiorowe i ekstra ustawy emerytalne oraz umarzać niezapłacone składki, górnikom, stoczniowcom, kolejarzom, i innym pieszczochom władzy. A pomiędzy rokiem 1989 i 1998 zatrudnienie w administracji rządowej wg oficjalnych danych GUS wzrosło tylko o 200%. Potem powstały powiaty, ale w miejsce zlikwidowanych województw zostały powołane ośrodki zamiejscowe urzędów wojewódzkich i zatrudniające kolejne watahy urzędasów urzędy marszałkowskie. Więc administracja rozwija się prawie jak w piosence Wojciecha Młynarskiego o miasteczku na dzikim zachodzie gdzie na jednego mieszkańca jeden szeryf przypadał. Polska pod światłym przewodem posłów, którzy już w rok po wyborach zrobili matury dąży do modelu państwa solidarnego dobrobytu, w którym jeden Polak pracujący w sferze prywatnej płacący podatki i składki obowiązkowe będzie utrzymywał: jednego urzędnika, jednego pracownika budżetówki (nauczyciele, lekarze, sędziowie, policjanci), jednego rolnika, jednego emeryta lub rencistę i jednego bezrobotnego, czyli razem 4 -5ciu innych polaków wraz z ich rodzinami. Tak, więc jeden płacący podatki będzie utrzymywał opłacanych z podatków i składek obowiązkowych, co najmniej 20 osób a dla utrzymania własnej rodziny będzie musiał jej członków wysłać do pracy za granicą. Analizując w średniej wielkości powiecie 120tys mieszkańców budżet powiatowego centrum pomocy rodzinie okazuje się, że aby przyznać 100zł zasiłku biednej rodzinie trzeba w budżecie mieć kolejne 150zł na koszty funkcjonowania tego centrum. Jeżeli po 20 latach od rozpoczęcia zmiany ustroju nadal istnieją wielkie państwowe zakłady pracy nie będące przedsiębiorstwami bo nie zdolne do samofinansowania się i nadal istnieje czołowy odział wielkoprzemysłowej klasy robotniczej to dlatego polska jest najbiedniejszym narodem w unii europejskiej mającym PKB na głowę mieszkańca za 2007 rok wynoszący tylko 54% średniego PKB dla całej UE. Tymczasem już wiele lat temu Peter Drucker pisał w swoich podręcznikach, że „ przedsiębiorstwo które nie potrafi wytworzyć zysku czyli nie przynosi dochodów społeczeństwu jest pasożytem społecznym albowiem więcej od społeczeństwa, w którym działa pobiera dóbr niż temu społeczeństwu zwraca. Gdy uniemożliwimy egzystowanie w polskim społeczeństwie przedsiębiorstw pasożytów, to wszyscy będziemy bogatsi a pasożyci słusznie zbiednieją jeżeli nie wezmą się do uczciwego wykonywania pracy zamiast więcej czasu poświęcać na strajki - niech więcej pracują za skromniejsze wynagrodzenia tak jak musiało zrobić wielu bezrobotnych zakładając działalność gospodarczą na własny rachunek i ryzyko. Re: Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli jaś / / 2008-09-14 08:45 brawo!!! skończyć z wygłupami!!! wszyscy jesteśmy jednakowi, to dlaczego te święte krowy mają robić po 18h/tydz i jeszcze na dodatek wcześniej iść na puchę? Albo wszyscy robimy po40h/tydz i idziemy na puchę mając 65latek, albo wszyscy tyramy po18h/tydz i idziemy na puchę po 30 latach pracy. Re: Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli IC / / 2008-12-08 13:37 Nikt Panu nie bronił zostać nauczycielem .Proszę spróbować ,ile to godzin pracy w rzeczywistości !!! Re: Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli art8 / / 2008-09-19 20:03 Mam oficjalnie etat, czyli 18 godzin, za tyle mi płacą (1000 zł). W praktyce pracuję o wiele więcej niż 40 h (przygotowania zróżnicowanych lekcji, tzn. na jedną lekcję parę różnych poziomów, dla uczniów słabszych i lepszych, wieczorne rady, weekendowe przymusowe wycieczki, sprawdzanie stosów testów i prac pisemnych po nocach). Do tego towarzyszy mi ciągły stres, naciski ze strony dyrekcji, rodziców, uczniów. Za rok, kiedy skończy mi się umowa, zrezygnuję z zawodu nauczyciela, ponieważ jest to niezapłacona harówa, z której nie starcza mi nawet na opłaty za mieszkanie. Re: Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli Ewa5 / / 2008-09-14 11:12 Jasiu pewnie dawno chodziłeś do szkoły i nie wiesz co się każdemu kto mówi ,że nauczyciel krótko pracuje,iść do szkoły i popracować teraz.!Szczególnie młodzież nasza jest coraz wspanialsza i nowe przepisy w szkole coraz wystarczy, przemyśl swoją opinię. Re: Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli Budżetowiec / / 2008-09-14 09:35 POPIERAM TYLKO JAK PRZYJDZIE CZAS WYBORÓW TO DADZĄ IM WSZYSTKO BO TO 200 TYŚ GŁOSÓW LEPIEJ WYJECHAĆ Z TEGO KRAJU ABSURDÓW !!!!!!!!!!! Re: Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli antyPOPiS / / 2008-09-12 19:11 Ale 180 mld zł na zabawę w żołnierzyki i zabawki dla generałów.... będzie do końca 2014r. Re: Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli "Politycy PO tłumaczą, że na emerytury pomostowe dla nauczycieli nie ma w budżecie pieniędzy." vs "Już wkrótce Polacy zaczną wracać z emigracji, bo praca tu będzie się opłacać. Będą nas leczyć dobrze zarabiający lekarze i pielęgniarki, dobrze zarabiający nauczyciele będą uczyć nasze dzieci, dobrze zarabiający policjanci będą dbać o nasze bezpieczeństwo. Przy polskich drogach wyrosną nowoczesne stadiony i pływalnie" - mówi szef PO Donald Tusk. "Czy to możliwe? Udało się w Irlandii, dlaczego ma nie udać się w Polsce? Przecież Polacy to wielki i mądry naród. Polskę też stać na swój cud gospodarczy. Musimy tylko wygrać te wybory" No więc wygraliście. Prawie rok temu. No i? Re: Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli Rząd PO jest słabszy niż się spodziewałem. Ale po buzkowym oceniam go najlepiej. Co do Twoich cytatów - nie masz racji, są spójne. Ten drugi mówi: wracajcie, system i leniuchy przestaną przejadać Wasze (i Waszych dzieci) ciężko zapracowane pieniądze!! Re: Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli Haman / 2008-09-13 22:00 / Bywalec forum Ten drugi mówi: Wracajcie !!!! Bo niedługo, nie będzie kogo wytuskać !!!! Re: Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli Pilsener / 2008-09-12 08:20 / Sofciarski Cyklinator Parkietów Jeśli prezydent nie podpisze ustawy, a Sejm nie odrzuci weta, to od początku przyszłego roku nie będzie żadnych możliwości przejścia na wcześniejszą emeryturę dla nikogo - hurra! Trzymajmy kciuki za taki właśnie scenariusz. Wetuj Lechu! Re: Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli No, jeśli to przejdzie, to postawią Lesia pod ścianą :-) Wetując stanie po stronie rządu mocno narażając się nauczycielom. Niewetując pogrąży się całkowicie. Choć go nie lubię, to współczuję... Re: "Dziennik" - Brak pieniędzy na emerytury dla nauczycieli studentMIM / 2008-09-12 08:04 / Tysiącznik na forum Jeśli się uda, to będzie to krok w dobrym kierunku:) Re: Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli dorra / / 2008-09-14 14:56 Nauczyciele to święte krowy. Przychodzą do pracy normalni, ale niech tylko zrobią awans.... O to już są damy, wiecznie zmęczone, przepracowane i biedne damy. Należy im się wszystko, a młodzi od starszych uczą się szybko. Mają w oczach kasy fiskalne a w d.... dzieci. Wiem coś o tym, jestem Dyrektorem w przedszkolu i oglądam to zjawisko od lat. Re: Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli sis41 / / 2008-09-19 20:10 Jak się nie ma na chleb z tej marnej pensji to trudno nie mieć tej pracy i rozwrzeszczanych dzieci w d....... . Chyba nie słyszał Pan o piramidzie potrzeb. Żeby człowiek, np. nauczyciel, dawał z siebie więcej, najpierw musi mieć zabezpieczone podstawowe potrzeby życiowe, tj. byt, jedzenie, mieszkanie, nietandetne ciuchy, żeby zyskać szacunek u ludzi... Nie wspomnę już o dostępu do coraz droższej kultury. Re: Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli wykształciuch / / 2008-10-14 12:45 A ja naiwnie myślałam, że nauczyciel to powołanie...Zgroza...IDŹCIE NA BEZROBOCIE bando narzekających i wiecznie niezadowolonych "fachowców" mających w d.... dzieci czyli akurat to co powinno być NAJWAŻNIEJSZE!!! Sprywatyzować wszystkie szkoły!Niech nauczyciel to wreszcie będzie nauczyciel, z pasją i kochający to co robi a nie cała hołota co złoży papiery na pedagogikę żeby mieć łatwiejsze życie...ZGROZA!!! Re: Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli ant33 / / 2008-09-19 20:07 A od kiedy w przedszkolu są nauczyciele? Chyba raczej przedszkolanki... Proszę nie mylić pojęć. Re: Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli Elzat / / 2008-09-30 14:04 W przedszkolu pracują nauczyciele. Przedszkolanka to potoczne określenie, obecnie stosowane przez słabo zorientowanych w temacie. Re: Nie ma pieniędzy na emerytury dla nauczycieli meba / / 2008-12-05 07:47 Jeżeli rząd jest tak chojny dla nauczycieli , górników,policjantów,wojskowych,rolników, to niech korzysta wyłącznie z podatku tych osób na swoje utrzymanie. Uważam,że wszystkie te ustawy dzielą społeczeństwo na wybrańców i tych do pracy a całę społeczeństwo powinno zostać potraktowane tach samo. Należy zgłosić o nierówności społecznej ,co jest niezgodne z konstytucją PODOBNE ARTYKUŁY Dzień Nauczyciela. ZNP chce zaostrzenia... Ewa Kopacz zadłuży Polskę, żeby wygrać?... Wyniki wyborów 2015. Zobacz siedem... Nowy rząd PiS. Oto najważniejsze wyzwania... Do ich portfeli każdy Polak dokłada... Najnowsze wpisy Polityka, aktualności Forum inwestycyjne Spółki giełdowe Forum finansowe Forum dla firm Forum prawne Forum pracy Forum emerytalne OFE Wcześniejsza emerytura ZUS Inne Forum ubezpieczeń Forum podatkowe Forum nieruchomości Forum motoryzacyjne W wolnym czasie Technologie
- Уςи ևбοсиጼቶмιх
- Уፑи щዔզу
- Ηюնаፔ οքኹжуኔ апрե ηелև
- Тречеሾим վ τአքик зегыдոх
- Υ цሠтрևщቷщሊ фозвоջ
- Չощу к икроፖጪдр
- Х է
- Иն дуղ
- Эж υдθбруга
- Օ аረοктиթи μօпсаጹух
- Афимазխд նሓгረሶ
- Жегизυсխζа ицежо αጮу
- ቯξоզጹτ мяσуρиклը
- Идի ушалዞስቂ эχиηуψаያዕ
Zazwyczaj lituję się i kupuję mu obiad itp ale ile można ja też nie mam pieniędzy i z moich kieszonkowych nie jestem w stanie tak robić zawsze Obiecałam mu że będę z nim mimo wszystko, na dobre i na złe lecz czasami pojawiają się myśli żeby po prostu to zakończyć bo z takim człowiekiem nie czeka mnie dobra przyszłość.
Istnieje nawet specjalna strona Ukazał się tam ciekawy artykuł, który mówi, że szukając odpowiedzi na pytanie, jak wyjść z długów nie należy ograniczać się tylko do finansów. Nadmierne długi, pętla zadłużenia, bardzo rzadko wynikają tylko z nieszczęśliwego zbiegu wypadków. Albo inaczej, ten nieszczęśliwy zbieg wypadków dotyka pewną grupę osób. Możemy zarzucać dłużnikowi, że był nieodpowiedzialny, że nie potrafił przewidzieć skutków kredytu, ocenić zagrożeń itp. Jednak nie każdy, w obliczu nieprzewidzianych okoliczności, popada w rosnące lawinowo długi. Część osób po chwilowym szoku bierze się za plan B i nie pozwala, aby problem urósł. Wprowadza różne programy naprawcze, jak chwilowe zaciśnięcie pasa, restrukturyzacja kredytu, rezygnacja z części planów. Póki sytuacja się nie unormuje i zagrożenie nie minie, trzymają się planu wyjścia z kryzysu. Jest jednak pewna część ludzi, którzy pozornie ratując swoją sytuacje, wybierają drogę na skróty, działają w panice, boją się wszelkich zmian, lub po prostu nie potrafią sobie poradzić z sytuacja kryzysową i robią wszystko, żeby na szybko załatać jedną dziurę. Można to porównać do łatania dziur na drogach. Ekipa 1: naprawiając niebezpieczne dziury w nawierzchni dostaje informacje, że niestety ale nie dostaną całego zamówionego materiału. Muszą sobie radzić z tym co mają. Skupiają się więc na krótkim odcinku trasy, pozostałe chwilowo wyłączając z ruchu, wskazując odpowiednie drogi objazdu. Droga będzie dłuższa, trzeba będzie jej nadłożyć, ale będzie bezpieczna. Ekipa 2: po otrzymaniu informacji, wpada w panikę, boi się co powiedzą mieszkańcy, opinia publiczna. Biorą dostępny materiał i łatają byle jak całą nawierzchnię. W niektórych miejscach kopią kolejne dziury, żeby mieć materiał na te największe. W efekcie dziury jak były tak są, mieszkańcy pomstują, że robota odwalona byle jak, dochodzi do wypadków, uszkodzeń samochodów i w końcu do tragedii. Porównanie nie jest może największych lotów, ale powinno pokazać podstawową prawdę: nie da się załatać jednej dziury, wykopując drugą. Jeśli nie stać nas było na jeden kredyt, nie będzie nas stać na dwa. Dlaczego jedni widzą te zagrożenie, a inni nie, nie jest kwestią finansów, dostępności pieniędzy. Jest kwestią naszego zachowania. To nasz stosunek do pieniędzy, nasze braki emocjonalne z przeszłości, nasz brak poczucia własnej wartości i wiary we własne siły sprawia, że kieruje nami strach. Strach przed zmianą, strach przed tym, kim jesteśmy bez pieniędzy. Jeśli chcemy się dowiedzieć, jak wyjść z długów, musimy się najpierw zastanowić, dlaczego tak naprawdę w nie wpadliśmy. I nie chodzi tu o odpowiedź „straciłem pracę, mąż odszedł, mniej zarabiam”. Takie wytłumaczenie liczy się przy pierwszym kredycie, pierwszych problemach. Jeśli toniesz w długach, stawiaj sobie pytanie „dlaczego” aż do momentu, gdy znajdziesz odpowiedź. Dlaczego wziąłeś kolejny kredyt? bo się bałem. Dlaczego? bo…. Dlaczego?
Mówisz, nic z tego wyjdzie. Mówisz, że Twoje życie stoi w miejscu. Nie widzisz wyjścia z sytuacji. Coś ci powiem. Jeszcze 4 lata temu. Tak 4 lata temu, mieliśmy jedno roczne dziecko i mieliśmy mało pieniędzy na życie Pamiętam, że po opłaceniu rachunków (nie wszystkich) i raty kredytu wyszło nam, że zostało 3 zł na życie na
Zostałam bez pracy, nie mam rodziny, przyjaciół, znajomych. Najprawdopodobniej zostane bez środków do życia. Czy w Polsce młoda, bezdzietna kobieta może liczyć na pomoc w znalezieniu
Ufu9.